Rodzaje koszulek piłkarskich

10. Jak ustalić rodzaj koszulki piłkarskiej? Cz. 1

Rozpoznanie rodzaju koszulki piłkarskiej. To chyba najczęstszy problem z jakim się spotykam. Zaraz po odróżnianiu podrób od oryginałów, rzecz jasna. Bardzo często ludzie trzymają w ręku koszulkę i zastanawiają się co posiadają. Czy to replika kupiona w sklepie? A może wersja meczowa? Jeżeli tak, to jaka? Komercyjna czy niekomercyjna? Przecież często od tego zależy, czy koszulina może być match issue lub match worn’em, prawda? Tak wiele pytań, a ja dam Ci jeszcze więcej odpowiedzi, rad, wskazówek i… podpowiedzi 😉

Obrazki działały już u jaskiniowców

Prosty ze mnie człowiek. Ucieknę się więc do sprawdzonej od tysięcy lat metody graficznej. Podsumuję w ten sposób to, co powinieneś już wiedzieć z poprzednich artykułów. Jeżeli ich nie czytałeś, to… nadrób to w tej chwili. Nie brnij dalej w ten tekst, bo wsiądziesz na karuzelę dla zaawansowanych, nie mając żadnego doświadczenia. Zamiast przyjemności, nie ogarniesz co się stało. A ja nie będę tutaj wchodził w podstawy, które opisałem we wcześniejszych artykułach, gdyż zwyczajnie nie ma na nie tu miejsca.

Wszystkie artykuły z Wiedzy o koszulkach

Opracowałem graficzną formę zaprezentowania rodzajów koszulek piłkarskich:

Rodzaje koszulek piłkarskich

Kilka kresek może wydawać Ci się niejasnych. Spokojnie, przecież to mój projekt, więc nic dziwnego że jest niezrozumiały 😉 Za chwilę postaram się z niego wytłumaczyć.

Zanim to zrobię, namieszam Ci jeszcze trochę w głowie. Delikatnie skomplikuję sprawę, abyś na wstępie zobaczył, że nie ma sensu szukać tabletkowych i prostych rozwiązań.

Złota zasada rozpoznawania rodzajów koszulek piłkarskich

Załóżmy, że wpadła Ci w ręce koszulka, a Ty chcesz dowiedzieć się jaki to rodzaj. Zaskakuje mnie fakt, jak często w takiej sytuacji ludzie chcą dowiedzieć się co posiadają, jednocześnie kompletnie nie mając pojęcia co… w ogóle istniało.

Nagminnie zdarza się, że dostaję pytanie typu: hej, czy to może być meczówka? Patrzę na taką koszulkę i moja pierwsza myśl – a czy w ogóle były meczówki? Z racji, że nie znam na pamięć wszystkich drużyn świata oraz tego jaki producent w którym sezonie jakie rodzaje dostarczał, pytam się więc: a oni w ogóle mieli meczówki? I dostaję szokującą odpowiedź typu: nie wiem.

To tak jakbyś pojechał na mecz i chciał rozpoznać piłkarza, ale nie wiedziałbyś jakiego. Jakbyś wybrał się na wystawę aut i chciał rozpoznać furę, ale… nie wiedziałbyś jaką. Zabieranie się do określania rodzaju koszulki, jeżeli nie wiesz jakie w ogóle rodzaje dany model posiadał, to często zupełnie bezsensowne rozwiązanie.

Złotą zasadą jest odszukanie informacji jakie rodzaje koszulek producent wydał dla danego modelu. W moim uznaniu, jest to absolutnie podstawowa czynność, którą trzeba wykonać, jeżeli chce się otrzymać w 100% pewny werdykt. Oczywiście, każdy z nas zna rodzaje dostarczanych trykotów dla dużej części zespołów. W profesjonalnej piłce standaryzacja jest dość prosta: repliki plus komercyjne meczówki do sklepów, natomiast piłkarze pykają w niekomercyjnych wersjach. Nie ma więc potrzeby wszczynać „dochodzenia” w dużej części przypadków, ale… czasem jest to konieczne.

Podam Ci ciekawy przykład. Reprezentacja Polski w koszulkach z lat 2016/17 nie posiadała komercyjnych wersji meczowych. Istniały zatem trzy rodzaje: t-shirt, replika oraz niekomercyjna meczówka. Taka sytuacja daje banalne rozwiązania, ponieważ każdy z tych poziomów miał swoje unikalne cechy. Biorąc do ręki meczówkę, od razu było wiadomo, że to ta w której zawodnicy grali mecze.

Sytuacja zmieniła się przy kolejnej premierze. Wybór w trykotach na lata 2018/19 został poszerzony przez Nike o komercyjną wersję meczową. Co ciekawe… tylko model domowy ją otrzymał. Skomplikowało to sytuację o tyle, że biorąc do ręki meczówkę modelu domowego, wciąż pozostawała kwestia do rozstrzygnięcia: to komercyjna wersja ze sklepu, czy ta niekomercyjna którą mieli tylko piłkarze?

Widzisz, to jest właśnie wiedza i świadomość, która daje pełny przegląd sytuacji w kwestii tego jakie rodzaje producent dostarczał. W jaki sposób chciałbyś rozpoznać który model meczówki trzymasz w ręku, skoro w ogóle nie wiedziałbyś jakie istniały? Co ważne, każdy model w każdym sezonie może cechować się zupełnie innymi rodzajami. Meczowa wyjazdówka w latach 2018/19 wciąż istniała, tak jak jej poprzedniczka, tylko w niekomercyjnej wersji meczowej. Biorąc więc czerwoną meczówkę z 2018 roku do ręki, od razu wiem, że tego w sklepie kupić nie można było. Biorąc domowy odpowiednik, jestem świadom że przede mną jeszcze jeden krok – ustalenie którą z meczówek mam.

Czy jestem w stanie to zrobić bez problemu? W przypadku domowej koszulki „Biało-Czerwonych” z mundialu 2018, jestem w stanie rozpoznać rodzaj wersji meczowej w zasadzie po jednym rzucie oka. Dlaczego? Ponieważ nie tylko wiem, że były dwa rodzaje, ale w dodatku posiadam wiedzę o różnicach, jakie między komercyjną i niekomercyjną meczówką w tym modelu były.

Kolejna ważna kwestia. To nie jest tak, że każdy model musi posiadać jakąś liczbę wersji. Są takie, które posiadają trzy (Polska 2018 wyjazd), albo cztery (Polska 2018 dom), a są takie które posiadają dwa lub… jeden. I to, że jakiś model istniał tylko w jednym wariancie, nie oznacza że nie mogła to być przykładowo niekomercyjna wersja meczowa. Tak, były na świecie modele, które trafiły tylko do szatni i nigdy do sklepu. Przykład? Jednoczęściowy Kamerun z 2004 roku w mojej kolekcji.

500 koszulek piłkarskich

Nie zakładaj więc z góry, że dany model musiał istnieć w większej liczbie wersji niż jedna. Nie zakładaj, że zawsze musi być replika. Najlepiej w ogóle nic nie zakładaj, tylko bądź otwarty i gotowy na wszystko. Takie podejście pozwoli Ci nie dziwić się, gdy zobaczysz że dany klub miał tylko i wyłącznie repliki jako domówki, oraz tylko i wyłącznie meczówki jako wyjazdówki. Pozdrawiam Śląsk Wrocław za tak ciekawy… przypadek 😉

Gdzie szukać info o rodzajach koszulek?

Wiedziałem, że zapytasz. Odpowiedź brzmi… wszędzie! Masz Internet. To tak wielka baza danych, że nie sposób ją opisać słowami. Trzeba szukać, wertować, korzystać z dostępnych tłumaczy i przeszukiwać neta w różnych językach. Czasem zdarza mi się wertować nawet japońskie strony.

Najbardziej problematyczną kwestią zawsze są niekomercyjne wersje meczowe. Producenci nie chwalą się tym, co nie trafia do sklepów. Dlatego po każdej nowej premierze trzeba badać, czy to co trafiło na wieszaki jest identyczne z tym co zawodnik ubrał na mecz, czy jednak czymś się różni. Czasem nie jest to proste zadanie i potrafi pochłonąć czas. Jednak często bywa niezbędne, bo… trzymając jakiś nieznany Ci rodzaj, skąd będziesz wiedział czy to nie fejk? Musisz w jakiś sposób dotrzeć do zakulisowych informacji, aby sprawdzić że dany rodzaj istniał lub nie. Taka informacja otworzy kolejne drzwi do działania z koszulką. Generalnie, im starszy model, tym ciężej o rzetelne informacje.

Mój rekord w poszukiwaniu samego potwierdzenia, że dany rodzaj istniał, to około czterech lat. A może i pięciu. Nie liczyłem. Po prostu nie mogłem nigdzie zdobyć informacji. Internet milczał w tej sprawie. Zdjęć nie było żadnych. Kolekcjonerzy których znałem także nie posiadali danych. Wisiała i czekała, aż pewnego dnia na światło dzienne wyszedł match worn z bardzo pewnego źródła, któremu można było zaufać. Napisałem, pogadałem i faktycznie, wtedy pierwszy raz zobaczyłem, że to trykot posiadający identyczne cechy jak mój.

Czasem nie ma lekko, a lubicie do mnie pisać, jakbym był niekończącą się encyklopedią i wiedział wszystko o wszystkim ;p

Rozczaruję. Nie wiem. Jestem tylko małym zwykłym człowieczkiem. Tylko i aż. Tak więc wykorzystaj wszystkie narzędzia jakie masz. Szukaj i pytaj 🙂

Technologia wykonania

Czy technologia w której producent wykonał trykot ZAWSZE jest w stanie powiedzieć co trzymasz w ręku? Nie. Dlaczego? Ponieważ to żaden gwarant. Oczywiście, jeżeli znam przekrój koszulek danego producenta i drużyny, wtedy technologia może mi wiele powiedzieć. Dajmy na to koszulki reprezentacji Polski produkowane przez Nike na lata 2020/22: t-shirty, repliki oraz meczówki.

Najniższy poziom w zasadzie nie otrzymał żadnej technologii. Replika to standardowe DRI-FIT. Natomiast najwyższe wersje wykonywano w znanej i lubianej technologii nazwanej VAPORKNIT. Mając wiedzę o strukturze trykotów dla danego konkretnego zespołu, technologia jest w stanie dać odpowiedź w mgnieniu oka. Jednak… nie zawsze tak jest. Po pierwsze, w przytoczonym przykładzie, technologia powie o „meczowości” trykotu, ale sama w sobie nie odpowie na pytanie czy trzymasz w ręku komercyjną, czy niekomercyjną, wersję. A to dopiero początek…

Brnąc dalej w samą technologię. Najfajniejszym przykładem jest Climacool oraz Adizero z Adidasa. I mam tu na myśli lata gdy Climacool było typowo replikowym tworem. O właśnie, to też jest ciekawe, że kiedyś Climacool był wykorzystywany w wersjach meczowych, ale z czasem został na stałe zdegradowany na niższy poziom. Tak więc widzisz jak wiele może się zmieniać na przestrzeni lat. Climacool Climacoolowi nie był równy.

Dla przykładu wezmę pod lupę Manchester United z sezonu 2017/18. Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się być prostsza niż przed chwilą z naszą reprezentacją. Adidas nie robił t-shirtów dla „Czerwonych Diabłów”. Zatem repliki były produkowane w Climacool, a meczówki w Adizero. I wtedy biorę do ręki taki trykot:

Widzisz co tam jest w dolnym narożniku? Czekaj, powiększę Ci:

Czyli tak: domowa replika z tego samego sezonu była wykonana w Climacool. Wyjazdówka tak samo. Trzeci zestaw także. Zaś bramkarka… w Adizero? A może pokazałem Ci meczówkę? A gdzie tam! To jest replika. Fajna zmyłka, co? Takich jest na pęczki. I to w dwie strony. Czasem meczową technologię wykorzystuje się do replik, a czasami replikową do meczówek. I to nie tylko u Adidasa, bo tyczyć się to może dosłownie każdego producenta.

Chcesz kolejnego przykładu? O proszę, w sezonach 2013/14 i 2014/15 Legia dostała wersje meczowe wykonane w replikowym Climacool, zamiast w meczowej technologii:

A skąd wiem o tym, że to meczówka, a nie replika? Adidas napisał to na metce. Jak chcesz obejrzeć ten model, to znajdziesz go tutaj: Legia Warszawa 2013/14 & 2014/15 Home

Podsumowując: nie polecam ślepo ufać technologii. Można na tym się grubo przejechać. Chyba, że doskonale znasz przekrój wszystkich trykotów danego zespołu. Wtedy technologia wykonania w mgnieniu oka powie Ci z jakim rodzajem koszulki masz do czynienia. W przeciwnym wypadku najprawdopodobniej replikę Man Utd wziąłbyś za meczówkę, a meczówkę Legii za replikę.

Aaaa, jak zwykle o czymś zapomniałem. Ta bramkarka Man Utd w wersji meczowej także była wykonana w technologii Adizero. Tak więc ten model istniał w dwóch wersjach, ale oba były wykonane w najwyższej meczowej technologii. Jednak skoro tak, to… czy była między nimi jakaś różnica? Owszem, była. Chociażby taka, że repliki miały haftowany herb, natomiast meczówki klejony.

Haftowany a klejony herb?

Skoro temat już sam zszedł na herby i rodzaje ich wykonania, to… oczywiście, że nie zszedł, tylko sprytnie go podprowadziłem ;p

Skąd taki ruch? Ponieważ czasem spotykam się z podejściem typu: haftowany herb to replika, a jak jest klejony to wersja meczowa. Niektórzy na podstawie takiego kryterium są w stanie wyrokować co do rodzaju danego trykotu i wtedy, cóż… według mnie walą ślepakami z karabinu maszynowego.

Teraz mogłeś sobie pomyśleć – ale jak to? Przecież przed chwilą dokładnie to zadziałało w bramkarce „Czerwonych Diabłów”. Hafcik miała replika, a meczóweczka TPU. Mam nadzieję, że tak pomyślałeś. Wybrałem ten model właśnie po to, abyś zrobił to spostrzeżenie w tym miejscu. Dobrze więc, że mnie zatrzymałeś i zwróciłeś na to uwagę. Dobra robota! 🙂

Niestety, ale szukanie jakichkolwiek prawidłowości w świecie tak szerokim jak koszulki piłkarskie, to droga donikąd. Fachowość w tym temacie nie polega na znajomości kilku reguł, które można zastosować do większości przypadków. Przeciwnie. To umiejętność poruszania się wśród tysięcy wyjątków, odstępstw od normy i pojawiających się z każdym nowym sezonem nowych przypadków. Dlatego nie szukaj prostych środków, bo to tak jakbyś chciał poznać nowy język ucząc się kilku słówek. Niestety, jeżeli chcesz biegle władać językiem obcym, to każdego słówka musisz nauczyć się osobno, a w dodatku poznać i płynnie poruszać się po siatce gramatycznej.

Tak więc rodzaj wykonania herbu niestety sam w sobie nie może być gwarantem co do rodzaju koszulki. Tysiące modeli wyprodukowanych jako repliki posiada naklejany herb, a jeszcze więcej meczówek posiada haftowane herby.

Zapewne teraz chcesz mi zwrócić uwagę, że tyczy się to głównie starych trykotów. Z dużym naciskiem na te z XX wieku. I ja odpowiadam, że… oczywiście tak, ale nie tylko. Do dnia dzisiejszego produkuje się wersje meczowe z haftami. I to nie tylko w małych zespołach. Chociażby reprezentacja Polski w koszulkach z lat 2020/22 miała haftowane godło na klacie w meczówkach. Macron jest znany w haftów w swoich wersjach meczowych. A żeby ozdobić czarne literki na białym tle czymś miłym dla oka, pokażę Ci wyjazdówkę „Czerownych Diabłów” z sezonu 2010/11. Jest to niekomercyjna wersja meczowa, dokładnie taka w jakiej piłkarze rozgrywali finał LM przeciwko Barcelonie – z pomniejszonym logotypem AON. Jaki herb nosili zawodnicy?

Przykładów w drugą stronę także można mnożyć. Mnóstwo trykotów posiada klejone herby na replikach. Wśród takich koszulek są także największe tuzy, a więc dla przykładu Real Madryt czy Manchester United. Umówmy się tak – nie będę tu wklejać dziesiątek przykładów na potwierdzenie tezy z herbami. Zostawię Ci dwa linki. W nich znajdziesz repliki z mojej kolekcji, a w drugim meczówki. W obu doszukasz się sporej liczby przeróżnych herbów.

Link repliki: Wszystkie repliki z mojej kolekcji

Link meczówki: Wszystkie meczówki z mojej kolekcji

Mała podpowiedź na koniec rozdziału. Jeżeli będziesz mieć koszulkę, której herb wygląda jak naklejka z chipsów, to prawdopodobnie trzymasz w ręku t-shirt. Najniższe wersje charakteryzują się naprawdę słabym wykonaniem. Zaczynając od materiału, aż po wykończenie i wszystkie emblematy. Co więcej, znakomita większość z nich posiada właśnie niskiej jakości naklejki. Dobrej jakości klejony herb lub haft na tym poziomie to ekstremalny wyjątek.

T-shirt

Skoro nie możesz w ciemno zawierzyć technologii wykonania czy innym cechom takim jak przykładowo rodzaj wykonania herbu, to w jaki sposób rozpoznawać koszulki? Zainwestuję kilkanaście godzin w ten artykuł, aby Cię tego nauczyć 😉

Zacznę od najprostszej sprawy. T-shirty, czy jak to kto tam sobie zwie (koszulka kibica, tee shirt, supporter shirt), jak już widziałeś, są odseparowane od innych rodzajów na mojej grafice. Oznacza to, że trudno tu szukać komplikacji.

Najniższy poziom trykotów posiada jedną potężną cechę, dzięki której jest banalny do rozpoznania. Tą cechą jest… brak podobieństwa do replik i wersji meczowych. T-shirty zazwyczaj znacznie odróżniają się wyglądem od reszty rodzajów. Mam wrażenie, że sami producenci dbają o to, aby już na pierwszy rzut oka rozróżniać ten poziom koszulek od pozostałych. Pokażę Ci na przykładach to o czym piszę.

Polska 2022

Na zdjęciu od lewej widzisz kolejno t-shirt, replikę oraz meczówkę. O ile z założenia replika i meczówka mają być do siebie zbliżone wyglądem, o tyle najniższa wersja, tak jak wspomniałem, mocno odstaje. W tym przypadku design znajdujący się na rękawach i barkach został obcięty tylko do rękawów. T-shirt nie ma także budowy templatki, na których oparte są wyższe modele. Brakuje więc zatem charakterystycznego półokrągłego odcięcia braków i rękawów.

Polska 2020

Ta sama sekwencja koszulek na zdjęciu. I t-shirt odstaje tak samo mocno, o ile nie jeszcze bardziej, niż w poprzednim przykładzie. W zasadzie… można byłoby się pokusić o stwierdzenie, że w ogóle nie pasuje do pozostałej dwójki. Brak kołnierza i wykończenia rękawów rzuca się w oczy tak mocno, że nie trzeba dodawać zbędnego komentarza.

Polska 2018

Po raz trzeci i ostatni przykład z koszulkami „Biało-Czerwonych”. Pokusiłem się o niego, ponieważ akurat tu w tym przypadku wzór znajdujący się na koszulkach został także przeniesiony na t-shirt. Jednak potężną różnicę stanowi tutaj kołnierz. W najniższej wersji kształtem nie przypomina tego z dwóch pozostałych. Po pierwsze zamyka się w obręcz, przez co traci szansę na kształt z wyższych modeli. Po drugie, w jego tylnej części nie ma specjalnej pionowej taśmy.

Na koniec jeszcze jeden dość ciekawy przykład, który akurat przyszedł mi do głowy. Barca z sezonu 2013/14. Pamiętam, że kilka lat temu, gdy pozyskiwałem do kolekcji wyjazdówkę „Katalończyków”, to zastanawiało mnie o co chodzi z tymi… rękawami:

Nie rozpoznawałem wtedy rodzajów koszulek tak jak dziś. Nie wiedziałem więc, że ta różnica wynika właśnie z poziomów koszulek. T-shirt oczywiście nie posiada dodatkowego zdobienia.

Jeszcze jedno. Z racji, że moi czytelnicy to bardzo spostrzegawcze osoby, na pewno zauważyłeś pewną powtarzalność. Otóż t-shirty posiadają w karku materiałową metkę. Takie akurat wybrałem przykłady, że to także je odróżnia od pozostałych rodzajów, ale… to nie jest ich cecha, którą posiadają na własność. Owszem, jest to jedna z ich cech, która czasem (tak jak w podanych przykładach) może nakierować, ale sama obecność lub brak tej metki, nie może decydować o rodzaju. Przynajmniej nie zawsze. Są bowiem repliki, a czasem nawet wersje meczowe, które posiadają taką wszywę w kołnierzu. I nie mam na myśli tutaj tylko starych modeli, bowiem zdarza się to także we współczesnych trykotach.

Nie szukaj drogi na skróty. Poszukuj informacji.

Koniec części pierwszej

Replikami i meczówkami zajmę się w części drugiej artykułu. Ta część była nieco teoretyczna i w moim uznaniu, banalnie prosta. Schody zaczną się, gdy dojdę do przerywanych kresek na mojej grafice ;p

A w międzyczasie, zajrzyj do Świata Koszulek Piłkarskich. To mój sklep, w którym znajdziesz oryginalne koszulki, nadruki czy nawet patche! 🙂

Stwórz swój własny Świat Koszulek Piłkarskich! (klik)

Dla chętnych

Pozycja nieobowiązkowa, bo tylko dla tych, którzy uznają, że odwalam kawałek dobrej roboty. A przy okazji nie męczę Cię reklamami, wyskakującymi okienkami i zasłaniającymi treść banerami. Dlaczego tak robię? Ponieważ szanuję Ciebie, mój drogi czytelniku. Chcę dzielić się z Tobą wiedzą, którą zdobyłem, a nie irytować Cię niechcianymi reklamami. Wiesz dlaczego? Bo wierzę, że Ty potrafisz to docenić i jeżeli uznasz, że warto wesprzeć rozwój tego bloga, to zrobisz to z własnej woli 🙂

Podoba mi się ten blog i sporo się z niego dowiedziałem 🙂 (klik)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Warning: Undefined array key 0 in /home/platne/serwer40541/public_html/tianse17.com/wp-content/plugins/cardoza-facebook-like-box/cardoza_facebook_like_box.php on line 962