2019/20 Home

1
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaRCD Espanyol
Sezon2019/20
ModelHome
ProducentKelme
Numer kat.3891005
RodzajMeczowa

Kupiłem kilka tych koszulek. W Europie. To co otrzymałem wprawiło mnie w lekkie osłupienie. Patrzę na papierową metkę, a tam XL zamiast XXL. Zaglądam w kołnierz i jak byk stoi XXL. Spoglądam na wewnętrzną wszywkę, a ta w ogóle jak zrobiona na rynek azjatycki. I także stoją dwa iksy przez elką. O co tu chodzi?

Początkowo myślałem, że Kelme zrobiło także dystrybucję na rynek azjatycki. Różnica mogłaby wynikać stąd, że na Europę dorzucili dodatkową naklejkę i gotowe. Jednak nie miałem na to dowodów. Po głowie zaczęły kłębić się przeróżne myśli – może im zabrakło i „przerobili” azjatycką dystrybucję na europejską, więc zmienili rozmiar na etykiecie? Kto wie co tam się wydarzyło. Mogło tak być? Mogło.

Jednak moją uwagę zwrócił jeden szczegół. Dopisek „match kit” na etykiecie. Nigdy wcześniej tego przy koszulkach Kelme nie widziałem. Ich repliki często pokrywały się z tym co nosili piłkarze. Mam na myśli to, że przykładowo, wersje które trafiały do sklepów, także potrafiły mieć otwory wentylacyjne w bocznych panelach. Z drugiej strony wiem na przykładzie posiadanej koszulki Levante, że Kelme robiło także niekomercyjne wersje meczowe, które nie były sprzedawane w sklepach.

Historia egzemplarza który mam, jest dość zwariowana. Jest to trykot przygotowany na sezon 2019/20, ale dokładnie w tej specyfikacji którą zdobyłem, nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu w tejże kampanii. Jak do tego doszło? Czy to sprawiło, że na rynku pojawiły się niekomercyjne meczówki? Być może.

Z tego co udało mi się znaleźć, to repliki miały inne metki na żyłce. Stosik, a nie tylko pojedynczą. Nie było na nich informacji, że to wersja meczowa. Próbowałem ustalić jak to było z numerami katalogowymi, ale nie udało mi się znaleźć domówki w stanie nowości w Internecie. Strasznie mało informacji po tych koszulkach Espanyolu zostało w sieci.

Trykot został zaprezentowany i wprowadzony do użytku jeszcze w końcówce sezonu 2018/19. Debiutował w 36. kolejce La Liga w meczu z Atletico Madryt. Przyniósł szczęście, bo piłkarze go noszący wygrali 3:0. Kolejny mecz to ostatnia kolejka ligowa. Rywalem Real Sociedad, a rezultat to również zwycięstwo. Tym razem 2:0.

Piłkarze ubrali trykoty dokładnie taki jak mam jeszcze tylko w dwóch meczach. Były to towarzyskie spotkania w ramach przedsezonowych sparingów. Koszulka została użyta z Peraladą oraz RC Lens. To byłoby na tyle, jeżeli chodzi idealnie o tę specyfikację. Trykot został jeszcze bowiem użyty w meczu kwalifikacyjnym do Ligi Europy przeciwko UMF Stjarnan. Przez wzgląd na przepisy UEFA, logo sponsora głównego było odrobinę mniejsze.

Wtedy nastąpiła zmiana sponsora głównego. Riviera Maya zostało zastąpione logotypem chińskiego LD Sports. Z racji, że jak widzisz, sponsor był sublimowany, zaś jego zmiana nagła i nieplanowana, klub nie miał czystych wersji bez sponsora. Tak oto w pierwszej ligowej kolejce, po prostu zaklejono stary logotyp nowym. Działo się tak dopóki Kelme nie dostarczyło strojów z nowym sponsorem.

Dlatego napisałem, że trykot w specyfikacji który mam, choć jest koszulką na sezon 2019/20, nigdy nie został użyty w oficjalnym meczu tego sezonu. Mecz kwalifikacyjny miał mniejsze logo sponsora, a przedsezonowe sparingi, nie wliczają się do sezonu. Mówi o tym nawet ich nazwa. Nie są także meczami oficjalnymi. Jest to więc bardzo rzadki egzemplarz.

Co do samej zmiany sponsora… nie przeszkadza mi ona. Jest on tylko częścią zmienną, tak jak patch czy inne detale. Czasem jest kilka zmian sponsorów na koszulkach w trakcie sezonu i wystarczy mi, że mam jednego z nich. Albo nawet bez, jeżeli takie wersje także istniały. Chociaż… na siłę można by podciągnąć użytkowanie dokładnie tych koszulek, tylko z zaklejonym logotypem he he.

Teraz tak jeszcze myślę, że patrząc na sytuację z samym sponsorem, to model był użyty w meczu eliminacyjnym do Ligi Europy. Tak więc naprawdę nie mam podstaw, by tej koszulki nie uznać jako oficjalnej i nie wziąć do kolekcji.

Jeżeli chodzi o sam projekt, to trykot w tym elemencie także jest mocny. Na pierwszy rzut oka wyłania się centralny niebieski pas. W niego wpisano historię klubu, którą pisał przez długie lata. Otaczają go dwa grube białe pasy. Taki układ to nawiązanie do sezonu 1928/29. Wtedy to Espanyol zdobył swoje pierwsze ważne trofeum – Copa del Rey.

Trykot posiada jeszcze dwa detale, która nadają mu dodatkowego smaku. Pierwszym jest drobna wstawka wewnątrz kołnierza. To nawiązanie do witraża jednego z najbardziej rozpoznawalnych kościołów świata, Sagrada Familia. Drugim elementem jest papużka naklejona na tylnej części koszulki. „Papużki” to jeden z pseudonimów Espanyolu.

Piękna koszulka, nietypowa historia, najprawdopodobniej niekomercyjna wersja meczowa. Do tego gra w Lidze Europy, dzięki udanym kwalifikacjom. Ba! Tam nawet wygrali grupę przed Łudogorcem, Ferencvarosem i CSKA Moskwą. Na wiosnę odpadli z Wolverhampton. Ta cała fajna historia z udanym występem w Europie, kończy się katastrofą. Espanyol zajął 20 miejsce w La Liga. Zdobył zaledwie 25 punktów w 38 meczach. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *