2019/20 Away

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaParis Saint-Germain
Sezon2019/20
ModelAway
ProducentJordan
Numer kat.AJ5264-613
CQ0353-612
RodzajMeczowa

To był drugi sezon, w którym na klatce piersiowej pojawił się logotyp Jordana. Jednak pierwszy raz trafił on na etatowy model koszulki. „Zmiana” producenta nie miała tylko oznaczać innego znaczka na klatce piersiowej. Ciuchy sygnowane jednym z najbardziej znanych koszykarzy na świecie z zasady miały szukać nowego odbiorcy, a więc odróżniać się od tych z amerykańską łyżwą. Nike chciało uczynić koszulki jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla szerszej grupy odbiorców, wyprowadzając je na ulice ze stadionów.

W tym modelu postawiono na mocny jaskrawy kolor, który miał trafić głównie do młodego pokolenia. Producent nazwał go „Infrared 23”, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza nic innego jak podczerwień. Muszę przyznać, że kolor jest intensywny. A w wersji meczowej, w połączeniu z technologią, fajnie się prezentuje. I choć aktualnie nie jestem miłośnikiem takich kolorów, w pełni rozumiem fakt, że mógł on z powodzeniem posiadać grono odbiorców.

Z tym modelem w komercyjnej wersji meczowej wiąże się pewna zagwozdka. Posiadał on dwa numery katalogowe na wszywce. Pierwszym z nich był AJ5264-613, a drugim CQ0353-612. Natomiast na papierowej etykiecie, która jest nadrzędna względem wszywki, zawsze widniał drugi z nich.

Próbowałem doszukać się różnic między modelami z powyższymi numerami na wszywce. Aczkolwiek… nie znalazłem. Przypuszczam więc, że początkowo zamierzano wypuścić ten model w dwóch wariantach: z i bez sponsora głównego. Nie znalazłem jednak ani jednej sztuki bez sponsora. Stawiam tezę, że zrezygnowano z tego pomysłu, lub nie pozwoliła na to umowa. Wówczas na wszystkie koszulki z numerem CQ0353-612 dodano logotyp ALL i wypuszczono do sprzedaży bez zmiany wszywki. Dając oczywiście numer trykotu ze sponsorem na papierowej etykiecie, czyli AJ5264-613.

Właśnie na taką sztukę trafiłem. Jest ona także potwierdzeniem, aby ślepo nie ufać w numery katalogowe, a raczej traktować je jako wskazówkę. Patrzysz tu na koszulkę, której numer z wszywki nie zgadza się z numerem na papierowej metce, a mimo tego jest ona oryginalna 😉

Sezon 2019/20 był absolutnie rewelacyjny dla PSG. Zabrakło odrobinę, aby wygrali dosłownie… wszystko! Całkowicie zawładnęli Francją. Najpierw wygrali Superpuchar, robiąc comeback z 0:1 na 2:1 ze Stade Rennais. Następnie, z racji przerwania sezonu przez pandemię COVID-19, na podstawie średniej liczby punktów zdobytych na mecz, wygrali mistrzostwo Francji. Paryżanie w rozegranych meczach zdobyli średnio 2,52 punkta, gdzie druga Olympique Marsylia miała ich 2.

W lipcu kończono rozgrywki pucharowe we Francji. Najpierw wygrali Puchar Francji pokonując 1:0 Saint-Etienne. Tydzień później, rozegrali finał Pucharu Ligi Francuskiej. Mecz zakończył się bezbramkowym wynikiem. W konkursie jedenastek lepsi okazali się zawodnicy PSG. Wygrali je 6:5.

Tym sposobem Paris Saint-Germain zdobyło wszystkie cztery trofea w swoim kraju. Do pełni szczęścia zabrakło tylko czegoś z europejskich boisk. A w Lidze Mistrzów szło im wyjątkowo dobrze. Najpierw wygrali grupę przed Realem Madryt. Trzeci był Club Brugge, a czwarte Galatasaray.

W fazie pucharowej, jeszcze przed pandemiczną przerwą, zmierzyli się z Borussią Dortmund. Wyjazdowy mecz przegrali 1:2. W rewanżu wygrali 2:0, meldując się w ćwierćfinale. Ten odbył się dopiero w… sierpniu. Główną rolę ponownie odegrał koronawirus. UEFA postanowiła zgromadzić pozostałe osiem zespołów w jednym miejscu i za zamkniętymi drzwiami dokończyć rozgrywki. Tym miejscem była Lizbona.

Zrezygnowano z dwumeczów. Turniej bardziej przypominał Mistrzostwa Świata, niż Ligę Mistrzów. W ćwierćfinale PSG zmierzyło się z rewelacyjną w tamtym sezonie Atalantą. Włoski zespół był już jedną nogą w półfinale, prowadząc w 90. minucie 1:0. Na niespełna pół minuty przed końcem regulaminowego czasu PSG wyrównało, a w doliczonym czasie gry zdobyło zwycięską bramkę.

Półfinał to dość gładkie zwycięstwo 3:0 z RB Lipsk. Finał to potyczka z Bayernem Monachium. Jak dobrze pamiętamy, to Robert Lewandowski a nie Kylian Mbappe podniósł puchar. Bawarczycy wygrali 1:0. Brakło dosłownie jednego kroku, aby PSG wygrało w tamtym sezonie dosłownie wszystko, co mogli wygrać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *