Kolekcjoner koszulek piłkarskich
Kolekcjoner koszulek piłkarskich

2016/17 Away

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaManchester United
Sezon2016/17
ModelAway
ProducentAdidas
Numer kat.AI6704
RodzajReplika

Z początku nie lubiłem tego modelu. Wydawał mi się jakiś taki oderwany od całej reszty. Niepasujący. Wyglądał trochę jak t-shirt. Taki do jeansów. W roku 2016 koszulki nie wychodziły jeszcze tak chętnie na ulicę, jak to miało miejsce w późniejszych latach. Powiem szczerze – nie potrafiłem tego docenić w tym modelu. Im dłużej z tą koszulką obcowałem, tym bardziej zaczynałem ją rozumieć. Aż w końcu się do niej przekonałem. I bardzo dobrze, bo ten model zapisał się w historii Manchesteru United GRUBYMI zgłoskami na długie, długie lata.

21 stycznia 2017 roku. Stoke podejmuje u siebie Manchester United w ramach Premier League. Na boisko w niebieskim stroju wychodzi Wayne Rooney. Anglik ma na swoim koncie 249 trafień dla klubu. Dokładnie taką liczbę bramek, co najlepszy strzelec w historii „Czerwonych Diabłów”, sir Bobby Charlton. Kibice od 7 stycznia czekają na kolejną bramkę w jego wykonaniu o pobicie historycznego rekordu. Niewiele wskazywało, żeby Rooney miał ją w tamtym meczu zdobyć. To nie było dobre spotkanie. Bramka samobójcza Juana Maty w 18. minucie dała prowadzenie gospodarzom. Rezultat ten nie uległ zmianie aż do 90. minuty. Sędzia doliczył 5 dodatkowych minut. W czwartej z nich Manchester United miał rzut wolny. Ciężka pozycja, bo piłka została ustawiona z boku pola karnego, co powodowało dość ostry kąt. Z takiej pozycji wszyscy liczyli na dośrodkowanie. Do piłki podszedł Rooney i… uderzył na długi słupek. Piłka zerwała pajęczynę w okienku bramki! Wayne Rooney uratował punkt swojemu zespołowi i tym samym został najlepszym strzelcem Manchesteru United. Była to jego 250 bramka. Ten niesamowity rzut wolny wykonał właśnie w tym wyjazdowym modelu. Rooney z Diabłem na piersi zdobył 253 bramki stając się tym samym legendą Old Trafford.

To miał być sezon odrodzenia dla klubu. Nowym menedżerem został Jose Mourinho, a więc sięgnięto po nazwisko z absolutnego topu. Do tego klubowe szeregi zasilili tacy zwodnicy jak Paul Pogba czy Zlatan Ibrahimović. Zapowiadało to walkę o trofea.

I faktycznie one przyszły. Pierwsze już w sierpniu, gdy „Czerwone Diabły” w meczu o Comminity Shield pokonały 2:1 Leicester. Zwycięską bramkę zdobył Ibrahimović, więc początki pokazały, że poczynione ruchy były trafione. Kolejny raz klubowa gablota wzbogaciła się już w lutym. Wtedy to Mourinho sięgnął po drugi puchar, wygrywając Puchar Ligi Angielskiej.

Finał był naprawdę pasjonujący i zacięty. Już w 11 minucie prowadzenie powinni objąć „Święci”, gdy piłkę w siatce umieścił Gabbiadini, jednak… sędzia odgwizdał spalonego. Fakt, jego kolega był na pozycji spalonej w momencie podania, jednak sam strzelec nie i bramka powinna zostać uznana. Następnie akcje przeniosły się pod bramkę Southampton. Najpierw bezpośrednio z rzutu wolnego trafił Ibrahimović, a później piłkę do bramki wkulnął Lingard. Southampton nie zrezygnowało z ataków i jeszcze czasie pierwszej połowy odpowiedział Manolo Gabbiadini. Po przerwie zaczęła się jeszcze większa huśtawka nastrojów. Już w 48 minucie Gabbiadini dał wyrównanie. Kilkanaście minut później „Święci” obili słupek bramki strzeżonej przez de Geę. Obie drużyny konstruowały dobre ataki, jednak bramkarze bronili jak natchnieni. Przełamanie przyszło dopiero w 87. minucie meczu, gdy Ander Herrera posłał „ciasteczko” wielkiemu Szwedowi. Ten z niewielkiej odległości uderzył wprost przed siebie i po raz drugi w tym sezonie dał zwycięstwo w finale.

To nie był koniec zdobywania trofeów przez Manchester United. Ze względu na niską pozycję w lidze, ten sezon spędzili w Lidze Europy. I trzeba przyznać, że start nie był zbyt udany. Grając w grupie A wraz z Fenerbahce, Feyenoordem i Zorią Ługańsk, zajęli dopiero 2 miejsce. Powodem były dwie porażki. Fazę pucharową rozpoczęli od rywalizacji z AS Saint-Etienne, gdzie grał brat Paula Pogby. Następnie pokonali FK Rostov, RSC Anderlecht i Celtę Vigo. W finale zmierzyli się z Ajaxem Amsterdam. Zespół z Old Trafford musiał sobie poradzić bez kontuzjowanego Zlatana Ibrahimovicia. Pod nieobecność Szweda w finale pokazał się drugi z nabytków, a więc Pogba. Dał prowadzenie w 18. minucie po strzale sprzed pola karnego. Piłka odbiła się rykoszetem od nogi rywala, zmieniła tor lotu i zaskakując bramkarza wpadła do siatki. Wynik meczu ustalił kolejny zawodnik, który rozgrywał swój pierwszy sezon w barwach „Czerwonych Diabłów” – Henrikh Mkhitaryan. Manchester United 2: 0 AFC Ajax. Portugalczyk dorzucił trzecie trofeum w swoim pierwszym sezonie. Mogłoby się wydawać, że to całkiem niezły wynik?

Istotnie, klubowi brakowało wygrywania pucharów. Jednak te 3 trofea były bardziej takim „pocieszeniem”, aniżeli wartością dodaną, gdyż w Premier League Manchester United wciąż był daleko za najlepszymi. Sezon skończyli dopiero na 6 lokacie i… zwycięstwo w Lidze Europy bardziej cieszyło przepustką do Ligi Mistrzów, aniżeli zwycięstwem samym w sobie. Mimo to ruchy poczynione przed sezonem się sprawdziły – nowy menedżer osiągnął cel, wprowadzając klub do LM, a do tego każdy z piłkarzy pokazał, że stanowi dla drużyny wartość dodaną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.