Kolekcjoner koszulek piłkarskich
Kolekcjoner koszulek piłkarskich

2014/15 Away

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaLiverpool FC
Sezon2014/15
ModelAway
ProducentWarrior
Numer kat.WSTM405
RodzajReplika

Ten model zdecydowanie nie przyjął się wśród fanów Liverpoolu i wielokrotnie pojawiał się wśród najgorzej ocenianych modeli. Nawet gdy już zakończył boiskowe życie, w Internecie latami przewijał się jako ten nielubiany. I to właśnie jego częsta, a przy okazji dość wysoka, pozycja w niechlubnych rankingach, skłoniła mnie, aby go kupić.

Osobiście, nie potrafię przyczepić się do jej wyglądu. Prosta, stonowana, ozdobiona klubową czerwienią. Może problem tkwił w kolorze? Jednak żółte wyjazdówki niejednokrotnie pojawiały się w historii „The Reds”, więc nie była to rewolucja. Ale skoro powszechnie nie była lubiana, to kolekcjonerowi więcej powodów do jej posiadania nie trzeba dawać 😉

Tym bardziej, że sezon 2014/15 był obfity w niecodziennie wydarzenia. Najważniejszym z nich było odejście absolutnej legendy klubu, Stevena Gerrarda. Anglik był jednym z najlepszych pomocników w historii nie tylko klubu, ale również i Premier League. Dla „The Reds” zagrał przeszło 500 razy i strzelił 120 bramek. Gerrard odszedł do Los Angeles Galaxy.

Był to również ostatni sezon dla Brendana Rogersa, który co prawda wprowadził w tym sezonie Liverpool do Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 5 lat, ale… jego zespół spisał się tam poniżej oczekiwań. I nie tylko tam. W LM zajęli 3 miejsce w grupie, dając się wyprzedzić… FC Basel. Na wiosnę w LE odpadli od razu w pierwszym starciu z Besiktasem. W Premier League zajęli dopiero 6 miejsce, więc o grze w LM mogli zapomnieć. Ze względu na zbyt słabe wyniki, klub podziękował Rodgersowi za współpracę i po sezonie zatrudnił Jurgena Kloppa.

Ten sezon wiąże się z jeszcze jednym pożegnaniem – Warrior został zastąpiony przez New Balance. Była to więc okazja do zdobycia kolejnej koszulki tego nieoczywistego producenta zza oceanu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.