Kto ma rację? Czyli Legia vs Europa…

Legia vs Aston Villa

Do Warszawy przyjechało około 1700 kibiców Aston Villi. Nikt ich nie bił. Nikt ich z góry nie brał za ścierwo. Nikt od razu nie zakładał, że zrobią rozróbę. Nikt ich nie podjudzał. Legioniści nie zrobili żadnej bitwy.

Aston Villa nie chciała dać regulaminowej puli biletów dla Legii Warszawa. Już po tej decyzji zaczęło się budować napięcie. Finalnie, za porozumieniem stron i przy delegacji UEFA, kluby porozumiały się, że AV udostępni tyle samo miejsc, co Legia ich kibicom. Legia ustąpiła. Wykonała ruch dobrej woli. Nie musiała, ale wyszła ze stanowiskiem chęci do współpracy.

Następnie, bez ostrzeżenia ani jakiegokolwiek porozumienia, Aston Villa zredukowała liczbę gości do około 900. Niektóre media mówią o liczbie 870 miejscówek. Inne nieco ponad dziewięć setek. Następnie zaś, kolejny raz samowolnie zadecydowała, że nie wpuści nikogo z kibiców przyjezdnych.

Jak widać, to nie Polacy z góry wzięli innych ludzi za bydło. To nie Polacy złamali jakiekolwiek prawo czy normy. To nie Polacy chcieli ograniczać innym regulaminową pulę biletów. To nie Polacy wzniecili ogień, który spowodował wybuch.

Tak wygląda obraz który widzę ja, osoba postronna. Niezwiązana z żadnym z klubów.

Ach te emocje!

Teraz postaw się w roli osoby, która za coś płaci, a tego nie dostaje. Czujesz się wzburzony, rozgoryczony i oszukany? To dodaj do tych emocji fakt, że poleciałeś kawał drogi po to, za co zapłaciłeś. Nie jeździsz na mecze i trudno Ci to sobie wyobrazić? Ok, w takim razie pomyśl, że kupiłeś wczasy, dotarłeś na miejsce i… nie chcą Cię wpuścić do hotelu. Nie bo nie. Wymyślili sobie, że Ciebie akurat nie. Innych wpuszczają, ale Ciebie nie. A więc zostajesz pod nim, a w zasadzie widzisz jak uzbrojona policja naciera, aby Cię stamtąd usunąć. Uczciwe?

W takich momentach emocje biorą górę. Jesteśmy tylko i aż ludźmi. Niczym więcej. Oczywiście, nie powinno dojść do żadnych bijatyk, wojenek, skandali i sytuacji, w którejś ktoś ucierpiał. Z drugiej strony… gdyby do tego nie doszło, wszystko przeszłoby bez echa. A Ci, którzy wzięli w środku tygodnia wolne, wydali kasę na wyjazd, zostaliby z niczym.

Trudno nie napisać, że zarzewie całego konfliktu i sytuacji podłożyła angielska strona.

Holenderska otwartość i tolerancyjność…

Dokładnie w ten sam sposób zachowano się w Holandii. Na miejscu władze postarały się o zrobienie odpowiedniego „podkładu emocjonalnego”. Przypomnę, że to oni wywozili Polaków z miasta w dniu meczu. Oni chcieli, aby kibice Legii stawili się w innym mieście po odbiór biletów, aby następnie przewieźć ich jak jakichś więźniów, korowodem. Dariusz Mioduski powiedział, że gdyby Legia lub prezydent Warszawy nakazał fanom z Holandii zgrupować się w Radomiu, Polaków okrzyknięto by rasistami w skali świata. W punkt.

Tymczasem… tam to przechodzi bez echa. Czy ktokolwiek z Niderlandczyków zauważył w ogóle co władze miasta wyczyniały? Jakie decyzje podejmowały? Tam nie ma takiego tematu.

Niestety, ale zachodem rządzi pseudopolityka. Lewactwo. Lewak wypacza każdą sytuację na swój sposób. Nie łudźcie się, że ktokolwiek zobaczy cokolwiek złego w tym, że Holendrzy wywozili Polaków. Że nie kazali polskim kibicom normalnie przyjść na mecz. Nie łudźcie się, że w Anglii ktokolwiek weźmie pod uwagę fakt, że Aston Villa odwala samowolkę, łamiąc wszelkie prawo i regulacje, nie wpuszczając fanów gości na stadion.

Lewactwo zrobi homofoba z każdego, kto stanie przeciwko nim. W Holandii miss kraju wygrał facet… A kto na niego nie głosuje, albo ma coś przeciwko, ten jest najgorszy i homofob. Smuci mnie tylko, że ludzie tego nie widzą i nie potrafią czytać takich sytuacji, więc… wybrali ostatnio do władzy lewactwo.

Popatrzcie sobie na tę Holandię. Tak będzie wyglądać nasz kraj rządzony przez lewaków. Mało tego, wmówią wam, że jak się komuś coś nie podoba to jesteś najgorszy, ble, nietolerancyjny i w ogóle wstydź się, że jesteś człowiekiem bez człowieczeństwa. Tymczasem gdzie jest człowieczeństwo w wywożeniu polskojęzycznej ludności z miasta? Gdzie ta tolerancja? Gdzie są te niby otwarte umysły?

Trudno nie zgodzić się ze słowami Pawła Wszołka po meczu z Aston Villą. Cytując część z jego wypowiedzi: „Uważam, że to jest skandal na skalę światową. Mówimy o tolerancji, a koniec końców nas traktują jak małpy.”

Polacy w Europie

Niestety, ale pewne środowiska polityczne od lat dbają, aby w Europie postrzegano nas jako zacofany kraj. Bez praworządności. Bez sprawiedliwości. Na zadupiu Europy. Dzikusy czekające na oświecenie od zachodu. Na wybawienie. Tak, taki obraz wielu polityków nam budowało.

Fakt też jest taki, że żyjemy w kraju rządzonym przez idiotów. Gdy jedni łamią Konstytucję, drudzy wchodzą zablokować mównicę, co jest również łamaniem Konstytucji i krzyczą… tamci łamią Konstytucję. Kretynizm w czystej postaci. A najgorsze jest to, że większość społeczeństwa tego nie widzi, bo jest zakochana w jednych albo drugich. I pomimo, że obie strony równocześnie łamały Konstytucję, każda ze stron widziała tylko winę tych drugich. Ot, co. Polska polityka w pigułce. Nie myśl, tylko daj się pociąć za propagandę, w którą uwierzyłeś.

Analogicznie wygląda spór i postrzeganie spraw Legii w Europie. Nie ważne co by się stało, czego by nie udowodniono i nawet jakby Legia okazała się zupełnie niewinna, to i tak zostanie winna. I jak do tej pory, za zajście w Holandii, ukarano tylko Legię. Mnie to w ogóle nie dziwi, bo było to tak przewidywalne, jak zakończenie bajki o trzech świnkach.

Nie radzimy sobie z kibolstwem

W Polsce mamy swoje problemy. Nie jesteśmy bez winy. Kibicowanie, a kibolstwo, to dwie różne rzeczy. Niestety, ale w temacie tego drugiego, trwa spychologia stosowana i… o dziwo, każda strona ma w niej swoje racje.

Gdy klub chce walczyć z kibolami, to mówi że ma związane ręce. Ponieważ klub piłkarski nie jest podmiotem właściwym do przykładowo ustalania tożsamości. Często w drodze dochodzenia, śledztwa lub zatrzymania. Klub piłkarski nie ma mocy prawnej w prawie karnym. Nie ma kompetencji sądów czy policji. Jasne, może powiedzieć – ty i ty masz zakaz stadionowy. Ale żeby to zrobić musieliby najpierw móc w sensowny sposób daną osobę zidentyfikować. Nie ma przecież prostszej rzeczy niż wchodzenie na podrobiony dowód, a więc ewentualny zakaz stadionowy szedłby wciąż na nieistniejące dane. Wtedy klub mówi – policjo, pomożecie?

Co na to organy służb państwa? Odpowiadają, że przecież w większości przypadków, stadiony to tereny prywatne. Policja jest od tego, aby pilnować porządku publicznego, a nie po to by stać u Kowalskiego w ogródku, czy tam na stadionie, i prowadzić czynności na jego zachciankę. Cóż, ciężko z takimi argumentami się nie zgodzić. Za chwilę powstałaby dyskusja, dlaczego jeden klub może, a inny nie? Lub dlaczego w tej dyscyplinie sportu mogą wykorzystywać policję w taki a nie inny sposób, a w innych nie? I tak dalej…

Sprawa leży i woła o pomstę do nieba na wielu płaszczyznach. Opisałem tylko najprostszą z nich. I cóż, w tej kwestii obie strony, niestety, ale… mają rację. Nie poradzimy sobie z kibolstwem, jeżeli nie powstaną jakieś nowe regulacje idące z góry. Tam zaś zawsze mają czas na swoje interesy i szwindle, ale nie na to co realnie jest potrzebne na poziomie przeciętnego obywatela.

W wielkim skrócie mówiąc, trzeba albo dać klubom większe prawa, co nigdy się nie stanie, bo nie są w zdecydowanej większości pod kontrolą Państwa, albo odgórnie zlecić kooperację z klubami, przykładowo policji, w celu walki z kibolstwem. Obstawiam, że do tego także szybko nie dojdzie. Oglądając na YT kanał o nazwie Audyt Obywatelski, policja często pokazuje, że ma problem sama ze sobą, więc co dopiero gdyby miała pomóc innym, w czasie gdy nie potrafi pomóc sama sobie.

Kibole z Polski często dokładają cegiełkę do postrzegania grup przyjezdnych z naszego kraju. Nie ma co się czarować, że tak nie jest. Nie radzimy sobie z kibolami. Dopiero co na boiskach polskiej ekstraklasy, jeden z piłkarzy Rakowa zwrócił się do sektora swojej drużyny jakże wyrafinowanymi słowami: „ej kurwa, pojebało was?”

Kibicowanie

W tych wszystkich sytuacjach, cierpią prawdziwi kibice. Niczym cywile na wojnie. Kibic to osoba, która chce wspierać swój zespół. Być z nim. Przeżywać emocje. Uczestniczyć w życiu swojej drużyny. Utożsamiać się z nią. Kibic nie myśli o hejcie na drugą stronę, o zwalczaniu innych i jakimkolwiek utrudnianiu komukolwiek życia.

Kibicami coraz częściej są rodziny. Już nie tylko ojcowie z synami. Stadiony miały być miejscami przyjaznymi dla całych rodzin. I co? Pamiętacie kibica West Hamu, który bronił sektor rodzinny przed nacierającymi zjebami z… cóż za zaskoczenie i przypadek, znów chodzi o AZ Alkmaar. Chwileczkę. Czy wyciągnięto od nich jakieś poważne konsekwencje? Oczywiście, że nie.

Przecież lewactwo lewaka nie ruszy. Gdyby taka rzecz wydarzyła się w Polsce, to następny sezon przy pustych trybunach gwarantowany. Ale gdzie tam, Holandia to tolerancyjny i otwarty na każdego kraj. Szarżujące bydło na sektor rodzinny? Że co? Taka sytuacja nie miała miejsca! Oni pewnie chcieli ich przytulić. I po temacie.

Natomiast Legię ukarać trzeba, mimo że jedynymi rasistami byli Holendrzy. Którzy w dodatku pokazali przemoc fizyczną nawet wobec Dariusza Mioduskiego…

Kibicom trzeba pomóc. Trzeba sprawić, aby czuli się bezpiecznie. Inaczej ludzie wybiorą inne rozrywki. Zamiast spędzić miłe półtorej godziny na stadionie, spędzą je przykładowo w kinie. My w Polsce mamy z tym problemy. Nie oglądając się na tak patologiczne kraje jak Holandia, którzy w ogóle nie radzą sobie z niczym, poza wyzywaniem wszystkich od homofobów, powinniśmy sprawić, aby słowo kibic kojarzyło się z pozytywnym fanem swojego zespołu. Żeby nie wzbudzało strachu, złych emocji lub obaw. Kibic to nie kibol.

Takich kibiców jak są w Polsce można ze świeczką szukać w innych krajach. Polacy kochają piłkę nożną i emocje. Kochają swoje drużyny. Potrafią jeździć za nimi po całym świecie. W Manchesterze City do dziś robią na trybunach „Lech Poznań”. Tak, tam robią rzecz zaczerpniętą z Polski. Nie na odwrót. My Polacy jesteśmy w stanie zbudować wspaniałe społeczności. Mamy przeogromny potencjał. Wykorzystajmy go w tym celu.

Słowem podsumowania…

Pomimo, że nie radzimy sobie do końca z kibolami, którzy dorzucili cegiełkę do sytuacji w Birmingham i zrobili rozróbę, uważam że Legia jest ostatnim z trzech klubów, którym należy się kara. I którym trzeba się przyjrzeć z bliska. Niestety, do tego nigdy nie dojdzie. Pseudopolityka lewactwa zrobi ze wszystkiego co polskie kozła ofiarnego i najgorszą rzecz, wybielając się tym samym ze wszystkich swoich grzeszków. Te zaś zostaną oczywiście sprytnie ukryte i zamiecione pod dywan.

Nie chcę, aby ktokolwiek zarzucił, że bronię kiboli, którzy zrobili bitwę z angielską policją. Miejsce bydła jest w oborze, nie na stadionie. Gdybyśmy radzili sobie z kibolstwem, tacy ludzie by w ogóle tam nie polecieli z prostej przyczyny – nie otrzymaliby biletów. Tak więc w całej tej sytuacji, właśnie przez kiboli, którzy doprowadzili do starcia z policją, jest wina Legii. Wina, której prawnie nie mogą uniknąć, ale… jest.

Obawiam się, że właśnie na tym oprze się cała pseudopolityka zachodu i ponownie to Legia zostanie jedynym winnym, gdzie tak naprawdę jej winy w całej sytuacji jest… najmniej. Gdzie jest UEFA? Odnoszę wrażenie, że gdyby w tej historii zamienić Legię i AV stronami, to ukarana byłaby Legia. Za co? Za zmniejszenie puli biletów oraz niewpuszczenie fanów AV na stadion, a tym samym wywołanie bójki. Plus czytalibyśmy o bezprawiu w Polsce i nacierającej policji, łamiącej wszelkie prawa człowieka, która biła nieuzbrojonych ludzi. Taki jest zachód. Taką pseudopolitykę i retorykę prowadzi.

Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że zachód lub Unia Europejska chcą dla nas, dla Polski dobrze, to postradał rozumy. Pokaż mi sąsiada, który dba bardziej o podwórko sąsiada, niż o swoje… My nie jesteśmy nikomu potrzebni po to, aby było nam lepiej. I nawet futbol to pokazuje.

Piłka nożna to piękny sport. Szkoda, że rządzi nim polityka. Pseudopolityka. Zeżarła do cna już takie organizacje jak FIFA i UEFA. Czas na niektóre ligi i kraje, a Holandia, Niemcy czy Francja pod względem rozrób i bezpieczeństwa są idealnym przykładem na to, jak można wybielać siebie i ukrywać swoje występki, oskarżając przy tym innych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *