Francjo, zdejmij tę klątwę! Przeklęte trykoty mistrzów świata…

Legendy głoszą, że klątwa może zostać zdjęta tylko i wyłącznie przez tego, kto ją rzucił. Dwie dekady temu reprezentacja Francji nałożyła zły urok na wszystkich mistrzów świata z Europy. To właśnie oni na pierwszym mundialu w XXI wieku, jako obrońcy tytułu, nie wyszli z grupy. W ślad za nimi, w ten sam sposób kończyli… wszyscy mistrzowie ze Starego Kontynentu. Klątwie tej nie oparł się nawet hegemon futbolu, czyli Hiszpanie. Do Brazylii pojechali jako pierwsza ekipa, która dopiero co obroniła tytuł mistrza Europy, jednocześnie nosząc tarczę za zwycięstwo na Mistrzostwach Świata w RPA.

Grobowa cisza w szatni

„Trójkolorowi” rewelacyjnie wykorzystali swoje złote pokolenie, którym dysponowali tuż przed wejściem w nowe tysiąclecie. Najpierw, w 1998 roku, przed własną publicznością zdobyli tytuł najlepszej drużyny świata. Dwa lata później dorzucili mistrzostwo Europy. W XXI wiek wkraczali jako bezapelacyjnie najlepsza drużyna narodowa. Naturalnie więc, mundial w Korei i Japonii miał być kolejnym popisem Francuzów. Eksperci i kibice jednym tchem wymieniali ich wśród kandydatów do zwycięstwa w turnieju.

Ostatni dzień maja 2002 roku był niczym trzęsienie ziemi, którego epicentrum miało miejsce właśnie we Francji. Debiutujący na Mistrzostwach Świata Senegal, pokonał naszpikowaną gwiazdami drużynę broniącą tytułu. Niespełna tydzień później, konfrontacja z Urugwajem zakończyła się bezbramkowym remisem. Reprezentacja „Trójkolorowych” stanęła pod ścianą. Z filmów dokumentalnych wiemy, że w szatni panowała kompletna cisza. Jak się okazało, była to cisza przed… burzą. Mecz o wszystko przeciwko Danii okazał się największą katastrofą. Był trzecim spotkaniem bez zdobytej bramki przez Francuzów. Przegrali 0:2 i z dorobkiem 1 punktu zajęli ostatnie miejsce w grupie. Mistrz Świata ze wstydem żegnał się z turniejem.

Takie gwiazdy jak Zinedine Zidane, Thierry Henry, David Trezeguet, Sylvian Wiltord czy Djibril Cisse wracali do kraju bez… ani jednej strzelonej bramki. Wyglądało to jakby szamani, przed pierwszym meczem, rzucili zły urok na mistrzów świata. Nie istniało logiczne wytłumaczenie tego, co stało się z reprezentacją prowadzoną przez Rogera Lemerre.

Francja 0:1 Senegal

30. Papa Bouba Diop

Francja 0:0 Urugwaj

Dania 2:0 Francja

22. Dennis Rommedahl 67. Jon Dahl Tomasson

DrużynaPunktyBramki
1.Dania75:2
2.Senegal55:4
3.Urugwaj24:5
4.Francja10:3

„Trójkolorowi” na tamtym turnieju nosili tykoty, które przygotował im Adidas. Trudno było doszukiwać się w nich czegoś nadzwyczajnego, poza elementem tradycyjnych pasków na ramionach. Przybrały one kolory flagi Francji. Niestety, jeszcze nie mam żadnego trykotu, dlatego w tym jedynym przypadku muszę pokazać Ci nie swoją fotkę:

Oczywiście, nie zyskały dużej popularności wśród fanów. Dlatego dziś są cenione przez kolekcjonerów. Ba! Wraz z mijającymi latami zyskały miano tych, które zapoczątkowały swego rodzaju klątwę…

Magiczny dotyk Zidane’a

Wspomniana na początku niemoc, spotykała każdego kolejnego obrońcę tytułu, który pochodził z Europy. Kolejnym takim mundialem były pierwsze w historii Mistrzostwa Świata na afrykańskiej ziemi. Odbyły się one w 2010 roku. Wtedy to złym urokiem zostali dotknięci Włosi, którzy bronili tytułu zdobytego przed czterema laty na niemieckich boiskach.

„Azzurri” nie byli tylko najlepszą drużyną na świecie, ale także oczkiem w głowie Pumy. To właśnie ta niemiecka marka dostarczała im trykoty od siedmiu lat. W związku z tym, włoska reprezentacja otrzymała ciekawą personalizację koszulek na występ w Republice Południowej Afryki. Warty podkreślenia jest fakt, że jako jedynej drużynie ze wszystkich wówczas sponsorowanych, Puma ozdobiła ich koszulki motywem atletycznego ciała. Miał to być symbol siły i potęgi, ale także delikatny smaczek działający na podświadomość rywala. Choć… niektórzy widzieli w tym zbroję.

Natomiast wyjazdowe wersje zostały przyozdobione gwiazdami w bocznych panelach. Gwiazdy to właśnie symbol zdobycia tytułu mistrza świata. Każde zwycięstwo uprawnia do posiadania jednej gwiazdy w swoim godle.

„Azzurri” zagrali tak, jakby włoski trykot wchłonął klątwę po tym, jak Zidane w finale Mistrzostw Świata w Niemczech zaprezentował światu najsłynniejszą „główkę” w historii futbolu na Materazzim. Wielką niespodziankę sprawiły Paragwaj oraz Nowa Zelandia. Obie reprezentacje zremisowały z Włochami 1:1. W ostatnim meczu powtórzyła się historia z 2002 roku, gdyż debiutant pokonał obrońcę tytułu i awansował do fazy pucharowej. Tym razem byli to… Słowacy.

Włochy 1:1 Paragwaj

63. Daniele de Rossi – 39. Antolin Alcaraz

Włochy 1:1 Nowa Zelandia

29. Vincenzo Iaquinta – 7. Shane Smeltz

Słowacja 3:2 Włochy

25. 73. Robert Vittek 89. Kamil Kopunek – 81. Antonio di Natale 90. Fabio Quagliarella

DrużynaPunktyBramki
1.Paragwaj53:1
2.Słowacja44:5
3.Nowa Zelandia32:2
4.Włochy24:5

Co ciekawe, Włosi ani razu podczas tamtego turnieju nie byli na prowadzeniu. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała 4 lata później, gdzie zwycięzca z RPA, Hiszpanie, pojechali na mundial do Brazylii. „La Furia Roja” od kilku lat deklasowała całą konkurencję. Wygrali EURO 2008, następnie Mistrzostwa Świata 2010, aby po dwóch latach obronić tytuł mistrza Europy w Polsce i Ukrainie.

Upadek kolosa

Opinia publiczna nie bała się nazywać Hiszpanów hegemonem. Wygrywali wszystko. Sponsor techniczny, którym był Adidas, stanął więc na wysokości zadania i przyszykował rewelacyjne stroje na mundial w Brazylii. Ich zadaniem było podkreślenie wielkości reprezentacji prowadzonej przez Vicente del Bosque. Standardowa czerwień została ozdobiona złotymi dodatkami. Miało być królewsko i… było!

Wtedy nawet bramkarze otrzymali wersję zdobioną złotem, a jest to… prawdziwa rzadkość. Dlaczego? W zasadzie golkiperzy otrzymują wzór, który nie jest w żaden sposób związany z drużyną, jeśli chodzi o projekt i wygląd. Standard mówił, że produkuje się jeden bazowy wygląd trykotu bramkarskiego, a następnie w wielu wersjach kolorystycznych powiela dla większości piłkarskiego świata – w ramach zespołów sponsorowanych przez danego producenta. Jeżeli spojrzysz więc na wygląd bramkarskich koszulek przykładowo reprezentacji Niemiec, Argentyny czy zapasową wersję Hiszpanów, to są one identyczne jeśli chodzi o projekt. Różnią się kolorem i zaaplikowanym emblematem na lewej piersi. W tamtych czasach giganci rzadko wyłamywali się z tego schematu. Mimo tego, Adidas wyprodukował specjalną wersję dla bramkarzy z Hiszpanii, aby podkreślić wielkość tej drużyny.

Pierwsze spotkanie Hiszpanów na turnieju w Brazylii zostało zapamiętane na długo, ale… nie dzięki piłkarzom z tego kraju. Robin van Persie strzelił absolutnie abstrakcyjną bramkę! Szczupak z kilkunastu metrów, a futbolówka poszybowała nad wychodzącym bramkarzem. Kto to widział! Holandia rozgromiła obrońców tytułu pakując im pięciopak. Tego samego, choć w nieco skromniejszym stylu, dokonała reprezentacja Chile. Ci, którzy w ostatnich latach zdominowali futbol… których ozdobiono złotym kolorem, po dwóch meczach żegnali się z największą imprezą piłkarską świata.

Po udanej obronie tytułu najlepszej drużyny Starego Kontynentu, w kraju który kocha piłkę, Brazylii, mieli po raz drugi z rzędu zostać najlepszą reprezentacją piłkarską świata. Ten turniej miał być romantyczną podróżą po obronę tytułu, czyli czymś czego historia jeszcze nie znała.  Zamiast tego… Trzeci mistrz świata z Europy w XXI wieku pożegnał się z turniejem już w fazie grupowej.

Hiszpania 1:5 Holandia

27. Xabi Alonso – 44. 72. Robin van Persie 53. 80. Arjen Robben 65. Stefan de Vrij

Hiszpania 0:2 Chile

20. Eduardo Vargas 43. Charles Aranguiz

Australia 0:3 Hiszpania

36. David Villa 39. Fernando Torres 82. Juan Mata

DrużynaPunktyBramki
1.Holandia910:3
2.Chile65:3
3.Hiszpania34:7
4.Australia03:9

Wszyscy grają, a Niemcy wygrywają?

Gdy wydawało się, że limit pecha został już wykorzystany, przyszedł czas na Mistrzostwa Świata w Rosji. Mundial w 2018 roku ponownie udowodnił, że klątwa wciąż istnieje. Wydawało się niemożliwym, aby reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów nie wyszła z grupy. Rok wcześniej wygrali Puchar Konfederacji… niemalże drugim składem! To kto miał ich zatrzymać? Meksyk, Szwecja i Korea Południowa? Brzmiało to absurdalnie.

Komu jak nie właśnie takiej drużynie zrobić przepiękny projekt w stylu retro? Połączyć modę z historią? Kojarzysz jeden z najbardziej kultowych projektów reprezentacji Niemiec z 1988 roku, a więc dokładnie sprzed 30 lat przed Mistrzostwami Świata w Rosji? Właśnie jego współczesna wersja miała towarzyszyć podczas tego wielkiego turnieju i… bez wątpienia był to jeden z najlepszych projektów, który można było oglądać na boiskach.

Kolejny raz zadziałała nadprzyrodzona siła. Coś niewidzialnego ponownie przybyło na mundial, aby sprawić niespodziankę. Choć wydawało się to absolutnie nierealne, Niemcy zajęli ostatnie miejsce w grupie i podzielili los wszystkich poprzednich mistrzów świata z Europy w XXI wieku.

Niemcy 0:1 Meksyk

35. Hirving Lozano

Niemcy 2:1 Szwecja

48. Marco Reus 90. Toni Kroos – 32. Ola Toivonen

Korea Południowa 2:0 Niemcy

90. Young Gwon Kim 90. Hueng Min Son

DrużynaPunktyBramki
1.Szwecja65:2
2.Meksyk63:4
3.Korea Płd.33:3
4.Niemcy32:4

Historia lubi się powtarzać

Minęło 20 lat odkąd Francja zapoczątkowała tę niefortunną serię. Wyjątkiem była Brazylia, która w 2006 roku jako obrońca tytułu, wyszła z grupy. Od pozostałych reprezentacji różni się tym, że jest spoza Europy. Stąd też wśród kolekcjonerów trykotów piłkarskich zwykło mówić się o „klątwie europejskich mistrzów świata”. Natomiast koszulki, w których reprezentacje były dotykane dziwną niemocą, zyskały sławę „przeklętych”.

Czym jest to, co spotykało obrońców miana najlepszej reprezentacji świata z Europy? Czy to zwykły zbieg okoliczności? A może faktycznie nadprzyrodzone moce? Każdy widzi w tym to co chce widzieć. I dobrze. Dlaczego? Ponieważ nie istnieje żadne logiczne wyjaśnienie tego, co dziś jest już historią. W dodatku najciekawsze przed nami, gdyż… cóż, to właśnie Francja w tym roku będzie bronić tytułu mistrza świata. Jakby tego było mało, ponownie mają złote pokolenie piłkarzy, które wybierze się na mundial organizowany na azjatyckiej ziemi. Przypadek?

Być może. Życie pisze scenariusze ciekawsze, niż najlepsi scenarzyści. Trudno jednak nie dostrzec pewnej powtarzalności, dzięki której należy zadać sobie pytanie – czy Francja w Katarze odczyni klątwę, którą zapoczątkowała podczas Mistrzostw Świata w Korei i Japonii?

Gdzie zdobywam trykoty?

Niektóre modele są po prostu warte zachowania. Za takie uważam właśnie te dotknięte „klątwą europejskiego mistrza świata w XXI wieku” 😉

Jeżeli zechciałbyś także mieć ciekawe trykoty w posiadaniu, to zajrzyj do Świata Koszulek Piłkarskich. Znajdziesz tam całkiem sporo modeli z całego globu. I co najważniejsze, masz gwarancję oryginalności. Kto wie, być może w ofercie są tam także i te przeklęte modele? Sprawdź 🙂

Stwórz swój własny Świat Koszulek Piłkarskich! (klik)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *