


















Informacje
| Drużyna | Polska |
| Sezon | 2008 |
| Model | Away |
| Producent | Puma |
| Numer kat. | 733996-13 |
| Rodzaj | Replika |
Ta koszulka niewątpliwie na zawsze zapisała się w historii polskiej piłki. Została stworzona na Mistrzostwa Europy w 2008 roku. Na pierwsze EURO w historii „Biało-Czerwonych”. Jednak… na ogół ten design nie kojarzy się zbyt dobrze, a o tym trykocie nie mówi się zbyt ciepło. Dlaczego?
Złożyło się na to kilka czynników. Po pierwsze, bez większego zaskoczenia, turniej w wykonaniu Polaków był… krótko mówiąc słaby. Przed pierwszym meczem połowa kraju widziała już mistrzów i organizowała paradę zwycięstwa, a druga połowa awans z grupy wzięła w ciemno. Cóż, Austria jako gospodarz to na pewno 3 punkty, Chorwatów też się pyknie, a z Niemcami to remis i wychodzimy. Znany scenariusz, nie? Tak dobrze jak to, co się później w rzeczywistości dzieje. Na dzień dobry zostaliśmy przywitani przez Niemców dwoma bramkami. Polski akcent był taki, że oba trafienia należały do Podolskiego i dwukrotnie asystował mu Klose.
Drugi mecz to emocjonalna jazda bez trzymanki. Król Artur Boruc bronił dostępu do bramki niczym stado lwów. To jak Austriacy nacierali było aż nie do pomyślenia. Gdyby każdy piłkarz dał z siebie tyle w tamtym meczu co Boruc, to faktycznie sam poszedłbym szykować tę paradę triumfu. I mimo takiego przebiegu gry, to Polska strzeliła bramkę, ale… jest tutaj aż kilka „ale”. Po pierwsze strzelił ją Brazylijczyk, który został sztucznie naturalizowany – Roger. Po drugie, bramka padła ze spalonego. Roger w momencie podania był na pozycji spalonej, więc gol nie powinien być uznany. I to był pierwszy w historii gol Polski na turnieju rangi Mistrzostw Europy. Ba! To jedyna bramka zdobyta na tym turnieju, bo Chorwaci pokonali Polskę 1:0. I przyznaj sam, jak tu… coś takiego lubić?
Pierwszy mecz w historii Mistrzostw Europy Polska zagrała w tym czerwonym modelu. Przeszedł on więc do historii jako świadek wydarzenia, na które Polacy musieli czekać przez dziesiątki lat. Muszę przyznać, że nie porywa on swoim wyglądem, tym bardziej że jest nieco dziwny. Puma swoje logo umieszczała pod emblematem znajdującym się na lewej piersi. Z racji iż Polska już w 2006 roku dała lekcję odnośnie posiadania godła na koszulkach, nie wygląda to aż tak dziwnie jak na tych koszulkach, gdzie na prawej piersi nie znajdowało się kompletnie nic. W zasadzie lubię takie jednorazowe udziwnienia, bo sprawiają, że dany trykot na swój sposób staje się wyjątkowy. Inny. I wzrasta różnorodność.
Co Ty sądzisz o tym trykocie? Mimo iż niezbyt przypada mi historia, która się w niej wydarzyła, to właśnie jako świadka i nośnik tej historii bardzo mi się podoba i chętnie ją zachowam w stanie nienaruszonym, aby zawsze można było wrócić do 2008 roku i dotknąć tej historii dokładnie taką, jaką była 🙂