2008/09 Away

1
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaOlympiakos Pireus
Sezon2008/09
ModelAway
ProducentPuma
Numer kat.734588-01
RodzajMeczowa

To co mi się mega podobało w meczówkach Pumy w tamtym okresie, i to nawet bardziej niż fakt, że części koszulki są ze sobą sklejane, a nie zszywane, to… na wewnętrznej wlepce (tej zamiast wszywki z informacjami o materiale, praniu itd.) znajdował się numer katalogowy! Tak proste, a zarazem tak pomocne. Nie wiem dlaczego później z tego zrezygnowano. Domyślam się, że z wygody i redukcji kosztów, gdyż robiono uniwersalne wzory, a nie dedykowane dla każdego modelu z jego numerem.

Dobra, żartuję. Ten numer to bardzo fajny detal, ale nic więcej. Oczywiście wykonanie ma znaczenie, a jest ono tu świetne. Jak już wcześniej wspomniałem, Puma swój delikatny i cienki materiał posklejała zamiast zszywać. I to się chwali. Najprawdopodobniej jest to niekomercyjna wersja meczowa, bo nie znalazłem żadnych informacji, aby Puma kiedykolwiek takie sztuki sprzedawała.

Kolejnym dobrym powodem posiadania tej sztuki jest fakt, że ten model zakładał Michał Żewłakow, który przebywał w greckim klubie od 2006 do 2010 roku. Z wielką chęcią gromadzę koszulki klubów, w których grali Polacy 🙂

I na koniec muszę przyznać, że Olympiakos został dominatorem Grecji w sezonie 2008/09, rozgrywając jeden z najbardziej pamiętnych meczów greckiej piłki. Liga składała się z 30 meczów. 22 zwycięstwa, 5 remisów i tylko 3 porażki dały 71 punktów i oczywiście mistrzostwo. Wyprzedzili PAOK Saloniki o 8 oczek. Hitem był jednak Puchar Grecji, a dokładnie jego finał. Meczycho zapowiadało się zacnie, gdyż Olympiakos był mistrzem kraju, a u rywala, w AEK Ateny, grał Ismael Blanco. Oznaczało to, że oba zespoły posiadały najlepszych ligowych strzelców, gdyż w Olympiakosie obrońców straszył Luciano Galletti. Co ciekawe, obaj napastnicy byli Argentyńczykami i strzelili po 14 bramek w kampanii ligowej, co było największą liczbą w sezonie 2008/09. Ten finał na kilometr śmierdział emocjami i gradem bramek 😉

Popis rozpoczął Ismael Blanco, który potrzebował 7 minut i 10 sekund, aby dwukrotnie pokonać rywala bramkarza. Odpowiedź przyszła dopiero w drugiej połowie. Olympiakos trafił w 47. i 70. minucie. 2:2. Na kilkanaście sekund przed końcem regulaminowego czasu gry AEK znów objął prowadzenie. Rywale rzucili się do ataku, bo nie mieli nic do stracenia. Na zegarze wybiło 95:25 i właśnie w tym momencie po strzale głową Derbyshire doprowadził do wyrównania. 3:3 i dogrywka!

W pierwszej połowie w końcu odpalił Galletti i Olympiakos po raz pierwszy objął prowadzenie. Nie nacieszył się nim zbyt długo, bo kilka minut później Ignacio Scocco z ostrego kąta przymierzył w samo okienko, tak że bramkarz się nawet nie ruszył. Finalnie na tablicy ukazał się wynik 4:4 i o losach finału decydowały rzuty karne.

Wielu myślało, że najlepsze już za nimi i… ależ się mylili! Konkurs jedenastek trwał przez 17 kolejek! Finalnie 15:14 wygrał Olympiakos i to zawodnicy tego zespołu podnieśli puchar w geście triumfu. To jedna z najdłuższych serii rzutów karnych jakie było dane oglądać kibicom. Wyobrażasz to sobie, aż 17 kolejek? Wow.

Dominacja zakończyła się więc krajowym dubletem. Jednak Olympiakos grał także w Europie. Nie udało im się osiągnąć fazy grupowej Ligi Mistrzów, gdyż dość niespodziewanie odpadli w eliminacjach z cypryjską drużyną – Anorthosis Famagusta (0:3, 1:0). Zostali więc zdegradowani do Pucharu UEFA. Tam w pierwszej rundzie, przed fazą grupową, zagrali z duńskim FC Nordsjaelland. Wygrali gładko 5:0 oraz 2:0. Grupa składała się z pięciu zespołów, gdzie grano po jednym meczu każdy z każdym, czyli 4 spotkania. Grecy dwa z nich wygrali – 5:1 z Benficą Lizbona oraz 4:0 z Hertą BSC. W dwóch pozostałych musieli uznać wyższość rywala, przegrywając 0:1 z Galatasaray oraz Metalistem Charków. Wyszli z grupy z trzeciego miejsca, bo wtedy 3 z 5 awansowały dalej. Na wiosnę już w pierwszym dwumeczu lepsze okazało się francuskie As Saint-Etienne, które wygrało mecze 2:1 oraz 3:1.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *