
















Informacje
| Drużyna | Milton Keynes Dons |
| Sezon | 2016/17 |
| Model | Special |
| Producent | Errea |
| Numer kat. | SMFM6C03410MKD |
| Rodzaj | Replika |
Oj, leci bomba. W sezonie 2016/17 MK Dons wydało edycję specjalną z okazji 50-lecia, ale… klub oficjalnie istniał od 2004 roku. Gdy trykot wchodził do sprzedaży początkiem 2017 roku, zespół nie miał ukończonych 13 lat. Co więc świętowano?
Drużyna z Milton Keynes powstała z przemiany Wimbledon F.C. gdy zespół został przeniesiony właśnie do MK. Oficjalnie, MK Dons nie zostało spadkobiercą spuścizny po swoim poprzedniku i zaczęło funkcjonować jako zupełnie nowy zespół. W dodatku Wimbledon został założony w 1889 roku, więc to wciąż byłby ślepy trop. Nijak żadnej pięćdziesiątki się tu nie da doszukać.
2017 minus 50 to wychodzi 1967. Co mogło wydarzyć się w roku 1967? Czy w ogóle coś? Okazuje się, że tak. To data założenia… miasta Milton Keynes! Wiem, niewiarygodne – ktoś wpadł na pomysł, aby wydać edycję specjalną koszulki klubu piłkarskiego z okazji założenia miasta? Dokładnie tak. Pomysł szybko zyskał swoich popleczników, jak i oponentów. Nie wiem z czego cieszyli się Ci pierwsi, bo w zasadzie do tego nie dotarłem, ale druga grupa ostro krytykowała posunięcie władz zespołu, że to zwykły skok na kasę. I takich głosów w necie można się bez problemu doszukać.
Jakby na to nie patrzeć, klub piłkarski za wiele wspólnego z historią tego miasta nie miał. Nie po tym, gdy był w nim niecałe 13 lat. Z drugiej strony, właśnie z niego pochodził. Jeżeli miał więc do czegoś nawiązywać, to właśnie do miejsca z którego jest, czyż nie? Chociaż ilu ludzi, tyle punktów widzenia, więc takie sytuacje zawsze podzielą grupę na pół.
Trykot został użyty tylko w jednym domowym meczu. Miał on miejsce 4 lutego 2017 roku. Rywalem był Bolton. Mecz zakończył się remisem 1:1, a jedynym strzelcem bramki w tym modelu był Kieran Agard. Co ciekawe, prezes klubu z racji urodzin miasta, zaprosił wszystkich mieszkańców na tamten mecz. Wstęp był bezpłatny. Bardzo fajne zachowanie 🙂
Słowa uznania należą się także dla innych. Po pierwsze dla producenta koszulki. Errea zrobiła ją w naprawdę dobrym stylu. Kolor złoty jest zawsze dobry do celebrowania, w zasadzie, czegokolwiek. Brawa także dla sponsora głównego, Suzuki, który to zgodził się zrezygnować z głównego miejsca na trykocie i przeniesienie swojego logotypu na plecy. Dzięki temu na klatce piersiowej umieszczono skrót nazwy miasta, a obok niego charakterystyczną dla klubu czerwoną kropkę. W pomysłowy sposób zrobiono z niej balonik, na którym wpisano 50. Nadało to prawdziwie urodzinowego klimatu temu modelowi.
Jako kolekcjoner, lubię takie okazy. Z jakiegoś powodu są wyjątkowe. Fakt, nie zawsze przyczyna tej wyjątkowości jest poważna, ale… czyż także nie na tym polega unikalność? Sam miałem mieszane uczucia co do tego trykotu. Jednak w MK Dons nie robią tego co sezon. Nie naparzają nowymi modelami bez sensu, jak Emporio Armani w Napoli, któremu pomylił się sklepik w galerii handlowej z klubem piłkarskim. W związku z tym nie mam nic przeciwko akurat temu modelowi. Zaś sceptykom krzyczącym, że to chamski skok na kasę odpowiadam – nie kupuj. To nie jest obowiązek. I problem rozwiązany. Ja kupiłem, bo uznałem, że ta historia jest warta zachowania w postaci tej koszulki 😉