




















Informacje
| Drużyna | Manchester United |
| Sezon | 2012/13 |
| Model | Home |
| Producent | Nike |
| Numer kat. | 479278-623 |
| Rodzaj | Replika |
Nie mogłem patrzeć na tę koszulkę. Po jej prezentacji wydawała mi się najbrzydszą jaką w ogóle widziałem w Manchesterze United, czyli od ładnych kilku lat. Jednak nie tylko mi nie wpadł ten projekt w oko, bo Internet również niezbyt ciepło przyjął ten model. Szybko zyskał dość szydercze określenie – cerata. Kto dziś pamięta o ceratach rozkładanych na stołach? Jeżeli jesteś zbyt młody to wygoogluj sobie czym była cerata i na pewno zobaczysz, że duża część z nich nie bez przypadku była właśnie w taką… kratę.
Z drugiej strony, był to ostatni sezon sir Alexa Fergusona na stanowisku menedżera „Czerwonych Diabłów”. Oczywiście, zdobył w tym sezonie mistrzostwo, wyprzedzając o 11 punktów Manchester City. Najlepszym strzelcem na angielskich boiskach został Robin van Persie z 26 golami, który właśnie przed tym sezonem zmienił Arsenal na Manchester United. Legendarny Szkot odszedł w blasku chwały, a ja do dziś wypominam sobie najgorszy żart jaki w życiu popełniłem. W Prima Aprilis napisałem, że to ostatni sezon Fergiego w klubie. Cóż za… felerny zbieg okoliczności. W ogóle się nie cieszyłem, że się sprawdziło. Wręcz przeciwnie. Myślałem sobie – ty debilu.
I tak oto siłą rzeczy z miesiąca na miesiąc tęskniło się za tą legendarną postacią, nabierając sentymentu do koszulek z jego ostatniego sezonu. Nawet do ceraty. Tym bardziej, że to był ostatni mistrzowski sezon na wiele kolejnych lat. Wyobraź sobie, że od 1992 roku, czyli jak oficjalnie powstał format Premier League, do 2012 roku, sir Alex Ferguson zdobył mistrzostwo 13 razy. 13 na 20 sezonów kończył z mistrzem kraju! Ba, on nigdy nie wypadł z najlepszej trójki. Zawsze był na podium. Widzisz jak wielką był postacią. Żywą legendą.
Z tego powodu nie ważne jak wyglądałaby ta koszulka, siła rzeczy byłaby ikoną dla fanów „Czerwonych Diabłów”. Mogłaby być najgorszym projektem ever, a i tak gdybym na nią patrzył, to miałbym przed oczami najpiękniejsze chwile. Ostatnim meczem Szkota był wyjazd do West Bromwich Albion. Piłkarze dali popis jaki rzadko ma miejsce, gdyż spotkanie zakończyło się remisem 5:5. Oczywiście w tamtym meczu Manchester United ubrał tę ceratę.
Sezon był pełen emocji nie tylko ze względu na fakt, że drużyna szła po mistrzostwo kraju. „Czerwone Diabły” wygrały swoją grupę Ligi Mistrzów i na wiosnę brali udział w hicie 1/8 finału. Rywalem był Rea Madryt, który w fazie grupowej ustąpił miejsca Borussi Dortmund. Pierwszy mecz w Madrycie zakończył się wynikiem 1:1. W rewanżu na Old Trafford do przerwy 1:0 prowadzili gospodarze. W 56. minucie spotkania sędzia pokazał bardzo kontrowersyjną czerwoną kartkę portugalskiemu skrzydłowemu, którym był oczywiście Nani. Osłabiony Manchester United nie dał rady stawić czoła „Królewskim”, którzy zdobyli dwie bramki. Drugą z nich, na wagę awansu, strzelił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk nie celebrował swojego trafienia z szacunku do byłego klubu. Szkoda, że sędzia popsuł tamto widowisko, bo być może sir Alex schodziłby ze sceny przez finał Ligi Mistrzów.