
















Informacje
| Drużyna | Bangladesz |
| Sezon | 2019/21 |
| Model | Home |
| Producent | Własny |
| Numer kat. | n/a |
| Rodzaj | Replika |
Spójrz na plecy koszulki. Zanim przeczytasz opis, ocenisz trykot lub w ogóle cokolwiek o nim pomyślisz. Musisz zobaczyć plecy. Ich widok rozłożył mnie na łopatki. I zachwycił jednocześnie. Nigdy wcześniej nie widziałem koszulki na poziomie międzynarodowym z… wklejonym w paincie zdjęciem. I to jeszcze tak ślicznym!
Bez krzty ironii. Uwielbiam ten trykot. Może to głupio zabrzmi, ale zawsze chciałem mieć kozacką fotę tygrysa w kolekcji. Nie myślałem, że kiedykolwiek doczekam spełnienia tak absurdalnej zachcianki. Tym bardziej, w tak dosłownej interpretacji.
Nie będę winił osoby, która delikatnie naciągnęła swoje CV w czasach, gdy sztuczna inteligencja nie była dobrem powszechnym. Kiedyś nie każdy mógł być grafikiem, choć każdy mógł się za niego podać. Dostać robotę i stworzyć coś równie genialnego, jak ten trykot.
Kunszt surowości z którą „projektant” wstawił zdjęcie na plecy, jest co najmniej równy technice wykonania tej koszulki. Gdybym miał ten trykot przyłożyć do jakichś normalnie przyjętych ram projektowania i wykonywania koszulek piłkarskich, to w skali od 0 do 10, jeden z tych aspektów zakręciłby się tuż nad zerem. Drugi nie mieściłby się w skali, bo byłby poniżej zera.
Pod względem estetyki nic tu nie gra. Spójność projektu to w tym przypadku pojęcie mniej abstrakcyjne niż trzykrotne zwycięstwo Polski w Mistrzostwach Świata. I to z rzędu. To wygląda jak zespół złożony z koszykarza, piłkarza, siatkarza i golfisty, wrzuconych na boisko hokejowe z piłką lekarską. Powiedzieć, że wydarzy się katastrofa, to jakby nic nie powiedzieć. Rozrzucone prostokąty, tworzące zupełny chaos i bałagan, przecięte bez celu przez czerwony ślad tygrysich pazurów… a całość obarczają jakieś dwa skośnie ścięte żółte paski na ramionach.
Nawet flaga Bangladeszu wraz z podpisem na lewej piersi tworzą koszmarny misz-masz. Otaczające je prostokąty są obrócone o 90 stopni. I ta biała obramówka wcinająca się w otoczenie, że o nieczytelnym napisie nie wspomnę. Nawet gdy obrócę ją na drugą stronę, to tam nagle znajduję totalnie z czapy dodane trzy żółte paseczki.
Pasują one tam jak ja na bankiet. Choć domyślam się skąd „grafik” zaczerpnął inspirację, by je tam wstawić. Geneza tego projektu sięga roku około 2015, co za chwilę wyjaśnię. Kojarzysz co wtedy było w modzie i na topie? Odpal sobie koszulki Adidasa i zobacz co miały na plecach. Sposób w jaki zaadaptowano ten jakże stylowy element na trykotach niemieckiego producenta, idealnie oddaje jakość tej koszulki.
Wszystko wykonane jest poprawną sublimacją. Nie mogę napisać, że to sort niskich lotów. Zresztą, zdjęcie tygrysa wygląda akceptowalnie, co w zasadzie mówi wszystko. Muszę nadać jeszcze trochę kontekstu co do powstania tego projektu. Jak już pewnie zdążyłeś zauważyć, nigdzie nie ma logotypu producenta. Nie było go. Federacja sama była sobie żeglarzem, sterem i statkiem w temacie strojów.
Biorąc pod uwagę cały obraz, mógłbym potraktować projekt w kategorii kiczu. Jednak ten trykot jest tak niewiarygodnie niepoprawny, że aż fajny. Oczywiście, dzięki pięknym plecom, które odmieniają spojrzenie i sprawiają, że kąciki ust idą w górę. Jako miłośnik koszulek, nie potrafię nie lubić tego „projektu”. Bangladesz, brak producenta i… trykot oddał panujący tam folklor. Mam świadomość, że w Europie jedynym miejscem gdzie taka koszulka mogłaby przejść, to lekcja informatyki w szkole podstawowej. Pewnie nawet tam, byłoby to na trójkę z plusem.
Jak już wcześniej wspomniałem, historia wyglądu tej koszulki ma genezę sięgającą kilka lat wcześniej niż rok 2019. W 2015 roku zakończyła się współpraca z FBT i wtedy to federacja stworzyła własne koszulki. Były one niemal identyczne jak ta, którą tu widzisz. Największą różnicę stanowił kołnierz, który miał delikatnie inny kształt. Natomiast prostokąty z frontu miały delikatnie inny odcień, choć to potrafiło się różnić, tak jakby każda dostawa była inna od poprzedniej.
Używali tych strojów aż do czerwca 2019 roku, czyli dwumeczu z Laosem. Po drodze ponoć była jakaś przygoda z Lotto, która wyglądała tak, że… włoski producent dorzucił swoje logo nad flagę na lewej piersi. Jednak odpuściłem badanie tego tematu i czy faktycznie miał on miejsce, ponieważ skupiłem się na modelu, który posiadam.
Drobny lifting, bo tak śmiało mogę nazwać trykot który trafiłem, pojawił się we wrześniu 2019. Na drugą rundę kwalifikacji do Mistrzostw Świata. Z racji pandemii, ta faza przeciągnęła się aż do czerwca 2021 roku i do tego czasu reprezentacja Bangladeszu używała tych strojów.
Grupa ukształtowała się w następujący sposób:
- Katar 22pkt
- Oman 18pkt
- Indie 7pkt
- Afganistan 6pkt
- Bangladesz 2pkt
Punkty zdobyli z Indiami i Afganistanem. Bangladesz był z najsłabszych zespołów w Azji. Patrząc przez pryzmat wszystkich okoliczności, nie da się nie darzyć sympatią koszulki z takim klimatem.