2013/14 Away

1
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaSSC Napoli
Sezon2013/14
ModelAway
ProducentMacron
Numer kat.58055892
RodzajMeczowa

Dzień jak co dzień. Masa pitu pitu o koszulkach z kumplami. W końcu jednemu z nich piszę, że chyba wezmę którąś koszulkę Macrona z Napoli. Znalazłem dwie czy trzy potencjalne do zakupu. Ziomek na to – żadna z tych co co wysłałeś, musisz koniecznie brać tę. Wysłał mi trykot, który tu oglądasz.

Otwieram stronę. Moro jak moro. Niezłe, ale… nie zachwyca. Cena wysoka, bo na nasze wychodziło około 700zł plus logistyka i ewentualne opłaty. Nie rozumiejąc jeszcze fenomenu tej sztuki, pytam kumpla – drogi przyjacielu, a skądże azaliż wzięła się ta wysoka cena? Czyżbyż komuś sufit na łeb się spadł?

Moje myślenie wynikało ze standardów, które z reguły obowiązują. Pokazuje też, jak bardzo można się pomylić. Kupowałem ten trykot jak miał 5-6 lat. To taki okres dla koszulek piłkarskich, w którym z reguły ich cena, po obniżkach, wraca powiedzmy w okolice ceny katalogowej. Wiele modeli po 5 latach od premiery tego poziomu nawet nie osiąga i da się je spokojnie kupić taniej.

Nie kojarzyłem tego modelu. Nie zachwycił urokiem. Nie wygrali w nim nic. Nie był edycją specjalną. Wszystko to sprawiało, że ówcześnie spodziewałbym się ceny w granicach 250zł, tymczasem była niemalże trzykrotnie wyższa. I to za rozmiar XXL, który jako graniczny w normalnej rozmiarówce, czasem bywa tańszy. Co się okazało, że kupiłem tę koszulkę?

Wersja meczowa – wyższa z dwóch. Przeznaczona na rozgrywki europejskie – herb Napoli w białej obwódce, brak dodatkowego sponsora pod Lete oraz inne kolory logotypów Macrona na ramionach. W związku z tym, użyta tylko w jednym meczu. Przeciwko Arsenalowi w Lidze Mistrzów. W dodatku, to ponoć jeden z najbardziej lubianych i pożądanych projektów. Niezwykle rzadko spotykany w stanie nowości z metkami, co u mnie przecież jest obowiązkowe.

Takie info mi kumpel zarzucił. Zbyt cukierkowo ta historia wyglądała. Nie dowierzałem. Dlatego przeszukałem wszystkie „jebaje” i inne miejsca w sieci. Na czas kupowania tej koszulki, w tej specyfikacji, znalazłem tylko jedną sztukę, która stała przeszło 100€. I to nie nówka, bo miała solidne ślady użytkowania. Wtedy pomyślałem, że faktycznie coś z tą koszulką może być. Przekonało mnie to i kupiłem.

Przyznam szczerze, że jeszcze czasem zaglądałem, czy się jakaś nie pojawi i spotkałem jedną nówkę, ale w specyfikacji na ligę. Plus zdjęcia były na tyle słabe, że to raczej była replika. Czyli poziom niżej. Prawie w takiej cenie, ile wyszła mnie moja sztuka. A przepaść w wersjach potężna. Początkowo zakup wyglądający na nieopłacalny, z czasem zracjonalizował się w mojej głowie. Czasem ciężko znaleźć choćby używkę w tej specyfikacji, a przecież przeszukuję rynki z całego świata. Nie tylko krajowe serwisy.

Przeczytałem sporo dobrego w sieci o tym modelu. Oficjalnie nazwali go kamuflażem. Złośliwi i żartownisie, których była zdecydowana mniejszość, pisali że ma niebieskie wstawki, żeby zawodnicy mogli się odnaleźć na boisku. Albo żeby trener lub kibice mogli dostrzec zawodników. Przyznam, że wiele zabawnych komentarzy przeczytałem. Żartowano, że odchodzący z Man City i kochający wzór camo Balotelli (nosił takie ciuchy i miał auto w takim malowaniu), złożył już prośbę transferową do Napoli.

Przy okazji dostałem sporo komentarzy potwierdzających, że moro stało się kultowym wzorem. Natomiast najbardziej poszukiwane jest w specyfikacji, którą posiadam. Jak widzisz, wato mieć dobrych kumpli, którzy znają się na koszulkach. Nie to co ja. I oczywiście im ufać. Nie tak jak ja ;p

Piłkarsko to był dobry sezon dla drużyny z Neapolu. Jak już wspomniałem, grali w Lidze Mistrzów. W grupie byli z Arsenalem, Borussią Dortmund oraz Olympique Marsylią. Francuzi w tamtej edycji robili za dostarczycieli punktów, bo żadnego nie zdobyli. Powyższa trójka zgromadziła ich natomiast po 12.

Pierwsze miejsce było dla BVB z bilansem +5 bramek. Drugi Arsenal +3. Trzecie Napoli +1. Trochę pechowo na wiosnę spadli do Ligi Europy. Tam najpierw przeszli Swansea (0:0, 3:1), a następnie odpadli z FC Porto (0:1, 2:2).

W Serie A zajęli trzecie miejsce, które ponownie dawało im Ligę Mistrzów w kolejnej kampanii. Na koniec doszedł triumf w Pucharze Włoch. Po wyeliminowaniu Atalanty, Lazio oraz AS Romy, w finale spotkali się z Fiorentiną. Wygrali 3:1 po dwóch bramkach Insigne i trafieniu Mertensa w doliczonym czasie gry. W ten sposób zakończyli sezon z trofeum. Było to ich piąte zwycięstwo w Coppa Italia.

Jeszcze jedna ciekawa informacja. W sezonie 2013/14 w składzie klubu był Polak. Igor Łasicki. Zagrał nawet w oficjalnym meczu. W ostatniej kolejce Serie A, w wygranym 5:1 meczu przeciwko Hellasowi Verona, został wpuszczony na boisko na 12 minut. Był to jego jedyny oficjalny występ w karierze w pierwszym składzie Napoli.

Co sądzisz o tej koszulce? Wiedziałeś, że jest rzadkim kąskiem pożądanym przez kolekcjonerów?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *