


















Informacje
| Drużyna | Gwatemala |
| Sezon | 2019/21 |
| Model | Home |
| Producent | Umbro |
| Numer kat. | UUM1GMJS51901 |
| Rodzaj | Replika |
Z początku myślałem, że nie będę miał co o tej koszulce napisać. Im dalej brnąłem w las, tym ciekawiej się robiło. Aż w końcu wszystko stanęło na głowie. Zaczęło się od informacji, że FIFA nałożyła karę na federację piłkarską z Gwatemali w 2016 roku. W związku z tym, drużyna była wykluczona z eliminacji do Gold Cup w 2017 i 2019 roku. Jednak na mundial 2018 w Rosji już nie. Ot, taka ciekawostka.
W związku z powyższym, Gwatemala nie mogła znaleźć się na CONCACAF Gold Cup 2019. Mimo tego, na kilku stronach znalazłem, że… Umbro przygotowało nowe stroje właśnie na Złoty Puchar! Tak to jest, gdy artykuły piszą osoby dla których piłka nożna to całe życie 😉
Jednak 2019 rok nie był bezowocny. Jesienią odbyła się Liga Narodów. Gwatemala była w trzyzespołowej grupie w Dywizji C. Zagrali zatem cztery mecze. Wszystkie wygrali. Dwa razy pokonali Portoryko po 5:0, zaś Anguillę najpierw 10:0, a następnie 5:0. Komplet punktów z bilansem bramek 25:0. Nieźle.
Rok 2020 to tylko trzy mecze towarzyskie. Reszta rozgrywek została odwołana lub przesunięta. Powodem był oczywiście pewien wirus celebryta, który spowodował globalną pandemię. W związku z tym kalendarz w 2021 został nieźle ściśnięty. I to właśnie w nim wydarzyła się ciekawa rzecz.
Już między marcem i czerwcem rozegrano pierwszy etap eliminacji na mundial w Katarze. Pięciozespołowe grupy i tylko jeden mecz z każdym. Awans dalej biorą tylko zwycięzcy. 1:0 z Kubą. 3:0 z Brytyjskimi Wyspami Dziewiczymi. Potężne zwycięstwo 10:0 z Saint Vincent i Grenadyny. Ostatni mecz rozstrzygał o awansie, bowiem również z trzema zwycięstwami było Curacao.
Bezpośrednie starcie zakończyło się bezbramkowo i to Curacao świętowało awans. Mimo takiej samej liczby punktów oraz identycznego bilansu bramek, który wynosił +14 u obu zespołów, Gwatemala miała strzeloną jedną bramkę mniej. To zadecydowało, że nie zakwalifikowali się do dalszej rundy.
Na tym miało skończyć się życie tego modelu. Umbro w połowie czerwca pokazało nowe komplety strojów. Debiut był pod koniec czerwca w towarzyskim meczu z Salwadorem. Następnie, z racji braku czasu, CONCACAF zorganizowało przyspieszone i skrócone pre-eliminacje do Gold Cup 2021.
Tylko dwie rundy play-off. W pierwszej Gwatemalczycy pewnie pokonali Gujanę 4:0. W drugiej trafili na Guadelupę. Po regulaminowym czasie gry oraz dogrywce, tablica wskazywała remis 1:1. Serię rzutów karnych, 10:9 wygrali rywale. Oficjalnie Gwatemala nie uzyskała kwalifikacji na Złoty Puchar, ale… z turnieju zmuszone było wycofać się Curacao. Kto zajął ich miejsce? Chyba się domyślasz.
Teraz dzieje się rzecz najciekawsza. Towarzysko z Salwadorem, oraz w pre-eliminacjach z Gujaną i Guadelupą, Gwatemala grała w nowych strojach. Jednak pięć dni po przegranych eliminacjach, w pierwszym meczu na turnieju… wrócili do starych strojów! Kompletnie nie wiem dlaczego. Nie znalazłem niczego mądrzejszego niż – nowe stroje przyniosły pecha, nie zakwalifikowaliśmy się w nich, więc zagrajmy w starszych.
W ten sposób ta koszulka po niespełna miesiącu od przejścia na emeryturę, wróciła do życia. Ba! Pojechała na turniej rangi mistrzowskiej. Fakt, że nie zwojowali za wiele. Na otwarcie ulegli 0:2 Salwadorowi. Następnie bęcki 0:3 od Meksyku. W meczu o honor remis 1:1 z Trynidadem i Tobago.
Jednak nowe stroje nie wróciły do łask po turnieju. W tym roku Gwatemala zagrała jeszcze dwa mecze towarzyskie. Zawodnicy wybiegli na boisko w poprzednich kompletach. Dopiero od pierwszego meczu w 2022 roku, reprezentacja na dobre, teraz mogę napisać, wróciła do nowych strojów. Stąd też moja decyzja, aby opisać ten trykot jako 2019/21, a nie 2019/20.
Jest to nietypowa i niecodzienna historia. Sprawia, że trykot staje się w oczach kolekcjonera całkiem atrakcyjny. Muszę jeszcze, w tym przypadku niestety, zahaczyć o atrakcyjność wizualną. Absolutnie nie przyczepię się co do wyglądu. Charakterystyczna szarfa nabrała geometrycznych kształtów, co nieco zmieniło jej odbiór. Całkiem fajny pomysł. Tym bardziej, że w przeszłości tego nie było.
Mocno zawiodłem się na ogólnej jakości trykotu. Umbro przyzwyczaiło mnie do innego poziomu. Biorąc koszulkę tej firmy do ręki, aż oczekuje się wysokich standardów. A tu klops. Najbardziej zawiódł mnie herb. Wygląda on jakby szyły go przestarzałe hafciarki używane przez oszustów szyjących podróby.
Zero symetrii, precyzji czy chociażby… poziomu. Dla mnie to jest nieakceptowalne. Nie w tej firmie. Nie w koszulce wycenionej na 90$. To naprawdę wygląda jak karykatura. Gdybym wziął do ręki koszulkę czwartoligowca zrobioną przez firmę krzak, to byłbym skłonny przemilczeć tego typu fakt. Tam w jednej koszulce grają 4 lata i pewnie założy ją pięciu różnych zawodników. Ale nie w reprezentacji narodowej której stroje dostarcza taki kozak jak Umbro.
Najpierw nie mogłem uwierzyć, że to mogło wyjść z fabryki i przejść jakikolwiek test jakości. Stwierdziłem, że dostałem fejka. Wysłali mi podróbę i tyle. Zacząłem sprawdzać koszulki z innymi kolekcjonerami i nawet pozamawiałem różne zespoły z różnych zakątków świata bezpośrednio od Umbro. Wyszło, że jak najbardziej mam oryginał. I to nie z wadą fabryczną, co było moim drugim podejrzeniem, a po prostu… one takie były! Spartolona została cała produkcja.
Cóż, taki urok tego modelu. Zadaniem, które przed sobą stawiam, jest zachowanie historii w nienaruszonym stanie. Taka, jaką była. A te koszulki właśnie takie były. Nic z tym nie zrobię. Umbro w tamtych latach miało kilka tego typu wpadek. Na szczęście, to są wypadki przy pracy, a nie poziom tego producenta. Z tego, bardzo się cieszę. I z tej koszulki, mimo wszystko, także.