2021/22 Special

1
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
previous arrow
next arrow
Shadow

Informacje

DrużynaJagiellonia Białystok
Sezon2021/22
ModelSpecial
ProducentKappa
Numer kat.381149W
RodzajReplika

Śliczna koszulka i tragiczne okoliczności, które zmarnowały jej potencjał. Oto koszulka na 100-lecie Jagiellonii Białystok.

Zacznę od przyjemności, czyli wyglądu. Polskie kluby w końcu zaczęły dowozić świetne projekty. Mało tego, coraz więcej z nich wypuszcza edycje specjalne. Jednym z takich przykładów jest ten model, który miał świętować setne urodziny.

Trykot wyszedł rewelacyjnie. W pełni oddaje klimat przedwojennych czasów, do których nawiązuje. Głęboka czerń świetnie kontrastuje z tradycyjnym wiązanym kołnierzykiem. Podoba mi się także blackout logotypu producenta, który na pierwszy rzut oka jest niewidoczny. Piękny mały detal, który nadaje sznytu.

Na piersi znalazł się historyczny herb klubu, co również jest rewelacyjnym nawiązaniem do przeszłości. Współczesna wersja herbu Jagiellonii znalazła jednak swoje miejsce – na karku. Muszę przyznać, że to kolejna świetnie przemyślana decyzja. Tym bardziej, że tak jak pozostałe dodatki, jest w kolorze złotym.

Na uwagę i podkreślenie zasługuje także fakt, że jest to edycja limitowana i… koszulki są numerowane! Chapeu bas. Ile to już widziałem limitek bez tego, jakże ważnego, elementu. Moja sztuka posiada numer 995 na 1920. Pod względem pomysłu, projektu i realizacji, ta koszulka jest sztosem.

Niestety, ktoś całkowicie zawalił promocję tej piękności i zmarnował jej potencjał. Jaga została założona w 1920 roku. A więc ten trykot ukazał się w 2020 roku, co nie stanowi oczywiście żadnej kontrowersji. Schody zaczynają się dopiero w momencie, gdy spojrzymy na rozegrany w tym modelu mecz.

Otóż piłkarze Jagiellonii ubrali tę koszulkę… 19 marca 2022 roku! Teraz usiądź, bo zrobili to na stadionie… Lecha Poznań! Dla mnie jest to absolutnie nie do przyjęcia. Gdy poszukiwałem informacji dlaczego tak się stało, odezwała się nawet jedna z osób, która miała przy tej koszulce jakiś udział (sorki, nie pamiętam teraz kim dokładnie byłeś). Uzyskałem odpowiedź, że jestem niedomyślny, bo był COVID i nie chciano grać przy pustych trybunach.

No tak, lepiej odłożyć koszulkę na stulecie o dwa lata, zagrać w niej na obcym stadionie i przerżnąć mecz 0:3. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Żaden argument mnie nie przekona, że to było lepsze rozwiązanie. Nawet jeżeli są puste trybuny, to gramy mecz, odpalamy promocję, nagłaśniamy sprawę i jedziemy z tym pięknym trykotem.

Uważam to za całkowite zmarnowanie potencjału marketingowego. O ile polskie kluby zaczynają umieć w zabawę pt. fajne trykoty, o tyle marketingowo w większości nie strzelają sobie w stopę. Opróżniają w nią cały magazynek i przeładowują, by postrzelić drugą. Kto by chciał, żeby w trykocie na stulecie grać na obcym stadionie i jeszcze dwa lata po rocznicy?

Trykoty były sprzedawane z numeracją rosnącą. Ustaliłem to z kilkunastoma ludźmi, którzy nabyli tę koszulkę. Ten kto dostawał później, miał wyższy numer. Swoją sztukę nabyłem po świętach Bożego Narodzenia w 2023 roku. Wspomniałem już, że otrzymałem numer 995. Czyli sztukę, która dopiero co przekroczyła połowę wolumenu.

Jest to konsekwencja tego co napisałem powyżej. Zamiast świętować w nim stulecie, ktoś wystawił go dopiero dwa lata później na obcym stadionie. Powtórzę się, ale tak się nie robi. To tak jakby producent wypuścił i zaprezentował nowy model auta, ale pokazał go światu w świetle reflektorów dopiero dwa lata później. Dla mnie absurd, a dla innych jestem „niedomyślny”.

Zdruzgotał mnie jeszcze jeden aspekt związany z tym trykotem. Jak wypuszcza się edycję limitowaną? Produkuje się ją, otwiera sprzedaż i rynek ją chłonie. Jeżeli się wyprzeda, nie ma jej. Zgadza się? Jeżeli widzisz, że coś z edycji limitowanej się wyprzedało, to nie oczekujesz, że znów powróci do sprzedaży.

W tym przypadku było inaczej. Gdy do mnie dotarły wieści o tej koszulce i zajrzałem na stronę, dostępny był tylko rozmiar S oraz XXL. Pomyślałem – o kurde, sztos koszulka i się spóźniłem. Coś mnie oderwało i nie zamówiłem. Przypomniało mi się po kilku dniach, wchodzę a tam pełna rozmiarówka. Ale że… jak to możliwe?

Zadzwoniłem do sklepu i miła dziewczyna poinformowała mnie, że jest jedna osoba, która co jakiś czas dorabia te modele. Robi to dopiero wtedy, jak już się wyprzedadzą te zrobione. Mnie tak zamurowało, że autentycznie nie wiedziałem co powiedzieć. Wybąknąłem jedynie coś w stylu: jak to dorabia? Tak jakby to był standard na całym świecie, usłyszałem zdziwienie w słuchawce, że ja się pytam o tak oczywistą rzecz… Dziewczyna zdziwiła się, że ktoś może się dziwić, że ktoś dorabia edycję limitowaną.

Ręka, noga i mózg na ścianie. Tyle po mnie pozostało, gdy to usłyszałem. Łącząc ten fakt z tym jak potraktowano jej premierę, czy kogoś nadal dziwi, że na sam koniec 2023 roku, czyli ponad 3 lata po jej premierze, sprzedano dopiero około połowy „nakładu”? Dla mnie nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Czyjeś decyzje marketingowo zabiły ten trykot.

Dodam, że dla wielu kibiców i kolekcjonerów, takie podejście do dystrybucji mogło być krzywdzące. Ponieważ dosłownie każdy, kto w koszulkach nie jest od wczoraj, wie że edycje limitowane po wyprzedaniu, nie wracają do sprzedaży. Ba! Nie trzeba być w ogóle w świecie koszulek piłkarskich, by to było intuicyjne. A więc takie „dorabianie” nie było fair również tego powodu, że ktoś wchodząc i widząc że nie ma jego rozmiaru, nie śledził czy on wróci. Przyjął słuszne założenie, że nie i… najprawdopodobniej nie wrócił do sklepu po ten model. Jagiellonia szkodziła sama sobie przy sprzedaży tego świetnego trykotu.

Klub zainwestował w reklamę tego modelu na przełomie 2023 i 2024 roku oraz… obniżył jej cenę do 99zł. Tak rewelacyjna koszulka na tak piękną okoliczność jaką jest stulecie, naprawdę była po stówce. Grzech było nie kupić. To jest dosłownie jak za darmo. W moich oczach ta koszulka jest na tyle dobra, że z odpowiednim podejściem, można było wyprzedać ten nakład po 399zł.

Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, opisałem sezonowo trykot wtedy, kiedy był grany, a nie wyprodukowany. To boiskowa premiera nadaje zakres czasu, w którym dany model obowiązywał. Widziałem już w przeszłości trykoty, które były produkowane na dany sezon, nawet z opisem na etykiecie, ale używane były tylko w następnym.

Dlatego zdecydowałem się przypisać kampanię 2021/22, bo w tym sezonie odbył się mecz z Lechem. Wahałem się, czy nie dać tego modelu jako 2020/21 lub nawet samo 2020, skoro wtedy została wydana, ale argumenty i inne przykłady ze świata koszulek piłkarskich, wygrały.

Piękna koszulka. Cieszy mnie fakt, że powstała i to w takiej rewelacyjnej formie. Ukłony i uznanie dla projektanta. Brawa dla Jagiellonii Białystok, za wypuszczenie okazjonalnej koszulki. Szkoda tylko jej zmarnowanego potencjału oraz sposobu, w jaki została wypuszczona na rynek. Chociaż z drugiej strony, pozwoliło to nabyć ją w zasadzie za bezcen. Pod tym względem szczęście się do mnie uśmiechnęło.

Oby więcej tego typu trykotów pojawiało się na polskiej koszulkowej scenie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *